Zakopane — portal z-ne.pl

Zapłacili za pensjonat, który nigdy nie istniał

20.12.2008

Zapłacili za pensjonat, który nigdy nie istniał

– Ludzie ci znaleźli w lokalnej prasie ogłoszenie o wolnych miejscach w Zakopanem, w pensjonacie przy ulicy Tetmajera – opowiada Monika Kraśnicka-Broś, rzeczniczka prasowa policji w Zakopanem. Chodziło o tani nocleg w okresie świąt i sylwestra. W ogłoszeniu podane były tylko dwa numery telefonów komórkowych. Gdy turyści z Sosnowca dodzwonili się do rzekomego właściciela pensjonatu, usłyszeli, że mają wpłacić całą kwotę na jego konto, bo mają szczęście, gdyż akurat zrezygnowała z wynajmu inna pięcioosobowa grupa. SMS-em wysłał im numer konta, na które turyści wpłacili 1280 zł. – Gdy zapytali o stronę internetową, aby tam zobaczyć pokoje, usłyszeli, że nie istnieje, bo właścicielowi szkoda płacić 2 tys. zł za jej otrzymanie – relacjonuje Kraśnicka-Broś.

Gdy kilka dni po wpłaceniu pieniędzy turyści z Sosnowca przyjechali do Zakopanego, grubo się rozczarowali. Wsiedli do taksówki i podali adres rzekomego pensjonatu, czyli ulicę Tetmajera 90. Na to taksówkarz zaproponował, że od razu zawiezie ich na ulicę Jagiellońską, gdzie jest komenda policji, bo ulica Tetmajera ma niewiele ponad 30 numerów i na pewno padli ofiarą oszusta.

W tym roku to już trzeci przypadek „sylwestrowego” oszustwa. Poprzednie dotyczyły wprawdzie istniejącego pensjonatu na Pardałówce – tyle że miejsca w nim oferowali przez internet nie właściciele, lecz oszuści.

Tomasz Gawlak-Kubik, właściciel pensjonatu w Zakopanem, dodaje, że takie oszustwa to także wina samych turystów. – Ludziom powinno się wydać podejrzane, że nie ma podanego numeru telefonu stacjonarnego pensjonatu, czy że brak strony internetowej. Po tym zawsze można sprawdzić, czy istnieje takie miejsce czy nie – zaznacza Kubik.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/20