Zakopane — portal z-ne.pl

Bankructwo zostało odsunięte

20.12.2008

Bankructwo zostało odsunięte

Złe czasy przyszły na spółkę „Polskie Tatry” (większościowym udziałowcem jest skarb państwa, mniejszościowym – gmina Zakopane), gdy przejęła od Geotermii Podhalańskiej dokończenie budowy aquaparku na Antałówce. Inwestycja w szybkim tempie została zakończona, ale spółka, która od lat zajmowała się usługami hotelarsko-gastronomicznymi, nagle została obciążona potężnym długiem. Do spłacenia w ciągu 20 lat pozostało 37 mln zł (miesięczna rata – 300 tys. zł).

– Dla całego Zakopanego aquapark był sukcesem i kolejną dużą atrakcją turystyczną, ale dla „Polskich Tatr” był to istny kamień młyński u szyi spółki! – mówi wprost wiceprezes. Aquapark – wielkie, kosztowne w utrzymaniu gmaszysko, owszem, przynosił dochody w sezonie, poza sezonem – trzeba było dopłacać.

– Gdy przez ostatnie lata „Polskie Tatry” generowały zysk w wysokości około 150 tysięcy złotych, to już na koniec tego roku, gdy przejęły aquapark, osiągnęły jedynie 50 tysięcy zysku. Ubiegły rok, w którym spółka zaczęła spłacać dług, zamknął się już stratą 2 milionów 800 tysięcy złotych – twierdzi Komański.

Na dodatek umowa z BOŚ, była tak skonstruowana, że przejął on całą obsługę finansów firmy i właściwie przejął zarządzanie nią.

– Nie minęło nawet pół roku, od czasu gdy „Polskie Tatry” zaczęły spłacać zadłużenie, a BOŚ tylko i wyłącznie na podstawie projekcji finansowej, uznał, że dług jest zagrożony. I choć nie było ani dnia opóźnienia ze spłatami, to odmówił nam kredytowanie w rachunku bieżącym – wyjaśnia wiceprezes.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Spółka nie miała środków na bieżącą działalność. Mało tego, na pokrycie zadłużenia bank nakazał sprzedać znacznie poniżej wartości działkę przy Jagiellońskiej oraz słynne Zgorzelisko (miało iść za 22 mln zł, gdy jego wartość – to ok. 200 mln). Zdaniem zarządu spółki najprawdopodobniej ktoś chciał przejąć, i to tanio, jej majątek.

– Na szczęście, znaleźliśmy w ministerstwie skarbu państwa kilka sprzyjających nam osób – mówi Komański. – Przedstawiliśmy strategię rozwoju spółki, a BOŚ przywrócił nam bieżące kredytowanie, poprawił warunki kredytu inwestycyjnego i utworzył odrębne konto, gdzie możemy ulokować środki ze sprzedaży któregoś obiektu. Środki te pójdą na modernizację pozostałego majątku, a nie na spłatę długu.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/20