Samochody dalej blokują
24.12.2008
Okazuje się, że samochody nadal stoją tam w korkach. Jeszcze w ubiegłym roku przejechanie ul. Kościeliską i Nowotarską w sezonie było prawdziwym horrorem. Samochody stały tam w gigantycznych ogonkach, czasem od ronda na Chramcówkach aż do Sanktuarium na Krzeptówkach, bo turyści non stop przechodzili na przejściu dla pieszych, łączącym Krupówki z targowiskiem. Od soboty jednak turyści idą już tunelem pod ulicą, ale korki, niestety, ciągle na Kościeliskiej się zdarzają.
– Jechałem we wtorek od strony ulicy Nowotarskiej i utknąłem w korku – opowiada Andrzej Nester, mieszkaniec Zakopanego. – Byłem zdumiony, że w miejscu, gdzie miał być płynny ruch, stałem kilkanaście minut.
Jak się okazało, winne są samochody dostawcze, które przywożą towar do działających tam sklepów. Kierowcy zamiast wjeżdżać na zaplecza lokali, samochody zostawiają wprost na jezdni, włączając światła awaryjne.
– Władze Zakopanego postawiły tam słupki, więc auta już na chodnik nie wjadą – przypomina Nester . – Dlatego ciężarówki parkują na jezdni, no i blokują jeden pas ruchu. I znów tworzą się olbrzymie korki.
Władze Zakopanego o problemie nic nie wiedzą. – Od pana słyszę o tym, co tam się dzieje – mówi naszemu dziennikarzowi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. – Tam obowiązuje zakaz postoju i zatrzymywania, więc kierowcy zostawiający w tym miejscu samochody, łamią prawo. Uczulę na to straż miejską, aby ta oduczyła kierowców takiego zachowania. Informacje te potwierdza burmistrz Janusz Majcher, który zapewnia, że sprawa jest do uregulowania, a samochody dostawcze muszą wjeżdżać na podwórka i zaplecza lokali. Problem jednak w tym, że nie wszystkie lokale w tamtejszym rejonie mają odpowiedniej wielkości podjazdy.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/24

