Górale liczą na sylwestra
27.12.2008
– To nie te tłumy, które rok temu spacerowały po Krupówkach – kręci głową Stanisław Stopka, zakopiański fiakier. – Ale trzeba chwalić Boga, że przyjechało choć tylu. Na pewno część turystów zrezygnowała z przyjazdu pod Tatry z powodu fatalnej zimy. Ale teraz jest sporo śniegu i mróz, i myślę, że nadrobimy te straty – dodaje optymistycznie.
W Zakopanem turystów widać zarówno na Krupówkach, jak i na stokach narciarskich, ale o żadnych rekordach nie ma mowy. Rok temu do restauracji i karczem ustawiały się kolejki czekających na wolny stolik. Obecnie nie ma większego problemu ze znalezieniem miejsca. Również ci, którzy chcieli wjechać kolejką na Kasprowy Wierch, swoje odstać co prawda musieli, ale nie było to zazwyczaj więcej niż godzina. Zaś kolejka na Gubałówkę przyjmowała pasażerów na bieżąco. W Zakopanem nigdzie nie tworzą się też korki na ulicach.
– Na kwaterach jest sporo wolnych miejsc – dodaje pan Jerzy, stojący z tabliczką „pokoje” przy dworcu PKP. – Nawet na sylwestra mamy jeszcze wolne miejsca tu i ówdzie. Jednak w większych ośrodkach miejsca na sylwestra są już dawno zajęte. – Od miesięcy wszystkie pokoje mamy zarezerwowane – mówi Maria Wojnar z pensjonatu w Zakopanem. – Każdy ośrodek, który ma renomę, na brak klientów na pewno nie będzie narzekał – dodaje.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/27

