Nie stracą źródła utrzymania
30.12.2008
O problemie właścicieli czterech straganów na dolnych Krupówkach, nieopodal cukierni, pisaliśmy tuż przed świętami. Wtedy dowiedzieli się oni, że umowa dzierżawy, który kończy się im pod koniec grudnia, nie zostanie przedłużona automatycznie, że będą musieli wystartować w przetargu, który zostanie ogłoszony na dzierżawę.
Na wczorajszej sesji rady miasta sprawa straganów stanęła po raz kolejny. Barbara Gut, jedna ze sprzedających tam, apelowała do burmistrzów, aby w końcu zdecydowali o przedłużeniu im umowy.
– Chcemy tam dalej handlować. Dla wielu z nas i dla naszych rodzin to jedyne źródło utrzymania. Nie chcemy stawać do przetargu, bo nie stać nas na zaproponowanie 5 tysięcy złotych miesięcznie za dzierżawę. A jak będzie przetarg, to wygra ktoś z Warszawy albo z Łodzi, kto ma jakiś już biznes, a nie my – zaznaczała Barbara Gut.
Początkowo wydawało się, że nie będzie szansy na rozwiązanie ten sytuacji. Burmistrz Janusz Majcher powtarzał, że według zaleceń RIO, te tereny zostały źle sklasyfikowane – były traktowane jako pas drogowy, a w rzeczywistości są normalnymi działkami.
– Stąd konieczność ogłaszania na ich dzierżawę przetargów – tłumaczył burmistrz. – Przetarg musi być. Koniec, kropka.
– Ten koniec i kropka to dla mnie gwóźdź w serce – zaznaczała Barbara Gut.
Jednak w czasie sesji, po naradach, udało się znaleźć rozwiązanie.
– Mam uprawnienia, aby wydzierżawić bez przetargu działki współwłaścicielowi gruntu, czyli właścicielowi cukierni, a ten dogada się z handlarzami. On się już na to zgodził. Dostaną umowy na rok, ale potem będą musieli stanąć do przetargu – oświadczył Majcher.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/30

