Wszędzie korki!
03.01.2009
Przez większą część piątku centrum stolicy Tatr było totalnie zablokowane przez samochody. W zasadzie wszystkie główne ulice i skrzyżowania były nieprzejezdne. Turyści rozpoczęli wczoraj powroty do domów. Samochody w kierunku zakopianki poruszały się żółwim tempem, co chwila stając na kilkanaście minut.
– To, co się dzieje, to tragedia! – mówi nam Tomasz Nowak, kierowca z Zakopanego. – Trasę od ulicy Kościuszki do ronda kompaktowego, czyli jakiś kilometr, pokonałem w półtorej godziny! Widziałem z okna panią, która jechała z wózkiem z dzieckiem. Podczas gdy ja stałem, zdążyła zajechać do sklepu, zrobić zakupy i wrócić. A moje auto przemieściło się w tym czasie o kilkaset metrów. W sznurze samochodów stali zresztą nie tylko turyści, ale również radiowozy, a nawet karetki pogotowia, TOPR. Korki były też na zakopiance, na drodze w Bukowinie i Białce Tatrzańskiej, oraz w stronę Łysej Polany.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/03

