Zakopane pełne, górale liczą zyski
17.01.2009
– Na razie nie ma żadnych problemów z ruchem na naszych ulicach. Myślę, że miasto nie będzie zakorkowane – uspokaja Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. Potwierdzają to też zakopiańscy policjanci.
– Owszem, ruch jest wzmożony i będzie się jeszcze wzmagał – mówi st. asp. Monika Kraśnicka–Broś, rzecznik prasowy KPP Zakopane.
– Jednak nie ma tragedii, ani na zakopiance, ani w samym mieście. – Jesteśmy z Goleniowa – mówi Anna Piechnik. – Przyjechaliśmy żeby pokibicować skoczkom. I wiemy, że to na pewno będzie bardzo udany weekend. Będziemy śpiewać i bawić się, a wszystko, aby podbudować Adama i pozostałych skoczków.
Górale z radością patrzą na to, że pesymistyczne prognozy się nie sprawdziły i kibice jednak przyjechali. Choć liczą, że jeśli Małysz w piątek skoczy dobrze to następnego dnia będzie ich jeszcze więcej.
– Jest ich sporo –mówi Stanisław Łukaszczyk z jednego z kramów przy Krupówkach. – Ale jeśli Adam wskoczy na podium to wszyscy ci, którzy zostali w domu, będą samochodami w nocy do nas jechać. I wtedy zacznie się prawdziwy karnawał.
Sami zawodnicy zakwaterowani są w hotelach Zakopane i Imperial należących do Centralnego Ośrodka Sportu. Już czekają na nich przysmaki, jak schab z ananasami i śliwkami czy łosoś z grilla.
(współpraca kra)
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/17

