Grypa szaleje w Zakopanem
21.01.2009
– Sytuacja zaczyna być niepokojąca – ostrzegają lekarze w Zakopanem. Tym bardziej że trudno skutecznie uchronić się przed zarażeniem, bo rozpoczęły się ferie i pod Giewontem wypoczywa tysiące ludzi.
– Od rana moja koleżanka przyjmowała cały czas pacjentów, a ja po południu również miałam u siebie w gabinecie wielu chorych – mówi nam Alicja Zwijacz-Zawada, lekarz rodzinny z Zakopanego. Dodaje, że atakują głównie grypa lub groźne infekcje górnych dróg oddechowych.
– Tata leży od tygodnia chory i bierze drugi antybiotyk – opowiada Dominika Rączka z Zakopanego. Ona już jest po infekcji, ale cały czas z chorobą zmagają się jej dwie siostry, a i babcia zaczyna narzekać, że nie najlepiej się czuje. Według specjalistów z sanepidu, nie można jeszcze mówić o epidemii.
– Zbieramy dane, bo lekarze mają obowiązek przekazywania nam liczby zachorowań – mówi Adam Radko, powiatowy inspektor sanitarny w Zakopanem. Z tego, co wie, zachorowania, które obecnie są notowane, to różnego rodzaju infekcje, nie tylko grypa. Nie zmienia to jednak faktu, że choruje spora populacja zakopiańczyków.
Jak ustrzec się przed zachorowaniem? Okazuje się, że nie ma na to cudownej recepty.
– Można jedynie zminimalizować ryzyko – stwierdza Alicja Zwijacz Zawada. Radzi ciepło się ubierać, dobrze odżywiać a przede wszystkim unikać skupisk ludzi, szczególnie tych kichających czy kaszlących.
– Na grypę najlepsza jest góralska herbata z sokiem malinowym i wypocić się pod pierzyną – podpowiada Andrzej Łukaszczyk, góral z Zakopanego. – Albo zjeść gorącą kwaśnicę. Postawi na nogi.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/21
