Alkohol przed sąd?
22.01.2009
Pod koniec listopada ub.r. zakopiańscy radni przyjęli uchwałę w sprawie nowych – bardziej rygorystycznych według zakopiańskich przedsiębiorców – zasad mierzenia odległości punktów z alkoholem, m.in. sklepów, restauracji, knajp, karczm od obiektów sakralnych i szkół. Odległość ta wynosiła 100 m. Jednak zmieniono sposób jej mierzenia. Dotychczas liczono ją od wejścia do lokalu do drzwi kościoła, czy szkoły. Listopadowa uchwała wprowadziła zasadę mierzenia od drzwi lokalu do wejścia na teren szkolny, czy kościelny.
Nowe przepisy wywołały burzę wśród zakopiańskich właścicieli lokali. Wielu z nich bowiem straci koncesję na sprzedaż alkoholu, a to może oznaczać dla nich bankructwo. Jedna z firm zagrożona utratą takiej koncesji, spółka PolRest, właściciel m.in. takich lokali w centrum Zakopanego, jak Gazdowo Kuźnia, Stek Chałupa, czy Karcma Po Zbóju – uznała, że wprowadzone przez tę uchwałę przepisy naruszają jej konstytucyjne prawa.
– Na podstawie ustawy o samorządzie gminnym zakopiański przedsiębiorca wezwał Radę Miasta Zakopane do usunięcia naruszenia interesu prawnego poprzez uchylenie uchwały – wyjaśniła radnym z komisji rodziny Joanna Posadzka, referent prawny zakopiańskiego urzędu miasta. Według Joanny Kaczmarczyk z działu prawnego spółki PolRest, uchwała ta narusza konstytucyjne prawa firmy, m.in. zasadę proporcjonalności, prawo majątkowe przedsiębiorcy, zasady zaufania do państwa, zasady przychylności do przedsiębiorcy.
– Takie jest nasze stanowisko w tej sprawie – podkreśla Kaczmarczyk. – Teraz czekamy na to, co postanowi zakopiańska rada, czy uchyli uchwałę. Jeżeli to nie nastąpi, rozważymy podjęcie dalszych kroków prawnych. Nie wykluczamy oddania sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednak prawnicy gminy Zakopane uważają, że uchwała alkoholowa jest zgodna z konstytucją.
– Koncesje na sprzedaż alkoholu, jakie gmina wydaje właścicielom lokali, nie są prawem niezbywalnym – tłumaczy gminny prawnik. – Koncesja jest wydawana na pewien czas. Przedsiębiorca musi się liczyć, że może ona nie być mu przedłużona. To ryzyko działania.
Burmistrz Zakopanego, Janusz Majcher obiecuje jednak zorientować się, jaki skutek przyniesie ta uchwała.
– Jeżeli okaże się, że będzie to dotykało wielu przedsiębiorców, spotkam się z radnymi, aby znaleźć jakieś rozwiązanie – stwierdził Majcher. – Musimy pamiętać, że idzie do nas kryzys!
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/22
