Nie ma pieniędzy na wszystkie remonty w szkołach
24.01.2009
Chodzi np. o wymianę okien, usunięcie odpadającego tynku, wymianę posadzek czy też nieco większe inwestycje, jak uszczelnienie dachu czy wymiana podłogi w sali gimnastycznej. Według kosztorysów przygotowanych przez placówki, potrzeba na to milion 389 tys. zł (szkoły podstawowe) i 308 tys. zł (gimnazja). Tymczasem w budżecie na bieżące remonty przeznaczono na ten rok 500 tys. zł dla szkół podstawowych i 200 tys. dla gimnazjów.
– Jak my to mamy podzielić? Wszystkie remonty są konieczne, a musimy z prawie 1,4 miliona zł dla podstawówek zrobić 500 tysięcy – zastanawiała się Małgorzata Cichocka, radna z komisji oświaty, która dzieliła pieniądze na poszczególne szkoły.
Po długich dyskusjach dokonano podziału, jednak niemal wszystkie szkoły dostały o wiele mniej niż wnioskowały. Niektóre zaś nic nie dostały.
– Dostaną za rok, bo planowane przez nie prace można połączyć z przyszłoroczną termomodernizacją budynków – tłumaczyła Zofia Kiełpińska, naczelnik wydziału edukacji, turystyki i sportu w magistracie. Teraz przed dyrektorami ciężkie zadanie. Muszą mocno się nagłowić, aby zrobić jak najwięcej w szkole za mniejsze niż planowali fundusze.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/24
