Zakopane — portal z-ne.pl

Policja ujęła woźnicę z Gubałówki

28.01.2009

Kto feralnego dnia powoził saniami? Na to pytanie stara się odpowiedzieć policja. W poniedziałek wieczorem zatrzymano woźnicę, który początkowo wypierał się udziału w wypadku, ale potem zmienił zdanie. – Tłumaczył, że najpierw pobiegł łapać konia, który uciekał, a potem zniknął, bo bał się linczu – wyjaśnia Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik zakopiańskiej policji.

To 58-letni mieszkaniec Gubałówki. W poniedziałek 3 razy był badany alkomatem i nie wykryto, by był pod wpływem alkoholu. Tymczasem wczoraj policja dotarła do drugiego woźnicy, który również mógł powozić saniami. Jego również przesłuchano, a potem zwolniono do domu.

– Z naszych ustaleń wynika, że sprawcą nieszczęśliwego wypadku jest pierwszy z zatrzymanych mężczyzn – przyznaje Monika Kraśnicka-Broś. Mężczyzna jest w areszcie do dyspozycji zakopiańskiej prokuratury, która planuje przesłuchanie 58-latka dopiero dzisiaj.

– Trudno na razie kategorycznie oceniać, jakie były przyczyny tragedii. Niewykluczone, że by to wyjaśnić trzeba będzie powołać biegłego z zakresu zaprzęgów konnych – zaznacza Zbigniew Lis, prokurator rejonowy w Zakopanem.

W środę zapadnie decyzja o zarzutach dla woźnicy. Za wypadek drogowy grozi mu do 3 lat więzienia.

Tymczasem władze Zakopanego zapowiadają zmiany dla dorożek i sań konnych.

– Na Gubałówce powstanie dla nich postój. Opracujemy też regulamin dla woźniców oraz rejestr sań i dorożek – informuje Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/28