Jego śmierć była wydarzeniem szokującym
06.02.2009
W tym roku przypada 100. rocznica śmierci Mieczysława Karłowicza, znakomitego polskiego kompozytora, ale i taternika, fotografa utrwalającego piękno Tatr. Można powiedzieć, że Mieczysław Karłowicz był orędownikiem założenia TOPR.
Głównym orędownikiem był oczywiście Mariusz Zaruski, natomiast Karłowicz, jako człowiek niezwykle praktyczny i doświadczony w sprawach tatrzańskich, pomysł ten popierał i propagował. Zarówno on sam, jak i za pośrednictwem swojego szwagra Zygmunta Wasilewskiego w „Słowie Polskim”. Na pewno możemy więc powiedzieć, że należał do założycieli TOPR. Trzeba również dodać, że wtedy TOPR był organizacją społeczną i utrzymywał się ze składek społecznych. Matka Karłowicza po jego śmierci, znając zaangażowanie syna, wpłaciła za niego składkę członka-założyciela.
Czy to prawda, że śmierć Karłowicza w lawinie przyśpieszyła powstanie TOPR?
Są to opinie słuszne. Śmierć Mieczysława Karłowicza była dla społeczeństwa wydarzeniem szokującym. Zginął wielki muzyk, kompozytor, człowiek, którego nazwisko ludziom z kręgów górskich czy muzycznych było doskonale znane. Ten tragiczny wypadek uzmysłowił wszystkim, jak bardzo potrzebne jest pogotowie górskie w Tatrach.
A na ile znana jest w naszym społeczeństwie postać Mieczysława Karłowicza?
Przede wszystkim od tej sensacyjnej strony. Kojarzy się z lawiną, która zeszła 8 lutego 1909 roku z Kościelca i która go przysypała. A tymczasem w wieku 33 lat, przed ową tragiczną śmiercią, Karłowicz miał już całkiem spory dorobek. Był jednym z najwybitniejszych polskich kompozytorów, a wtedy, w początkach XX wieku – na pewno największym. Był człowiekiem, z którego zdaniem bardzo się liczyło środowisko muzyczne – zarówno przyjaciele, jak i wrogowie.
Jest pan autorem książki „Zakopiańskim szlakiem Mieczysława Karłowicza”. Za nami jej pierwsza prezentacja...
Promocja książki w Państwowej Ogólnokształcącej Szkole Artystycznej była wspólnym pomysłem moim i pani dyrektor Justyny Jasiorkowskiej. Szkoła nosi imię Mieczysława Karłowicza, a ja w niej prowadzę zajęcia o naszym regionie, m.in. mówię uczniom o tym kompozytorze, ich patronie. Naturalną rzeczą jest więc, że swoją książkę chciałem zaprezentować właśnie tutaj. W poniedziałek natomiast będę ją promował w willi Atma, tuż po koncercie na cześć Karłowicza.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/06

