Zakopane — portal z-ne.pl

Znamienne zakopiańskie rocznice

13.02.2009

Znamienne zakopiańskie rocznice

Przed stu laty, w 1909 r., nastroje w Europie Środkowo-Wschodniej zwiastowały nadchodzącą wojnę światową. Załamywał się stary porządek, nie tylko w krajach austro-węgierskiej Świętej Korony, ale także w bliskim jej sąsiedztwie. 1905 był rokiem rewolucji w Rosji, nowe idee zaprzątały umysły ludzi dążących do zmian. Jedni szerzyli poglądy narodowe, inni skłaniali się ku radykałom, inni wreszcie ku rosnącym w siłę socjalistom. W Polsce, będącej ciągle jeszcze w rękach zaborców, rosły dążenia niepodległościowe, na scenie politycznej była już obecna Polska Partia Socjalistyczna, działali tacy przywódcy jak Dmowski i Piłsudski.

Pewien kontrast do tej sytuacji gospodarczej, społecznej i politycznej stanowiła kultura, przeżywająca okres rozkwitu właściwie w całym tym regionie. Dla Węgrów byli ozdobą znani pisarze: Ferenc Molnar, Mór Jókai, poeta Endre Ady, malarz Mihaly Munkacsy, kompozytor Bela Bartok. Czesi mieli malarza Josefa Manesa, pisarza Franza Kafkę i znanych kompozytorów, Bedrzicha Smetanę i Antonina Dworzaka, a Polską kulturę tworzyły takie postaci – by wymienić niektórych – jak Jan Matejko, Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Stefan Żeromski, malarze Młodej Polski z poetą i dramatopisarzem narodowym Stanisławem Wyspiańskim.

Jak wytłumaczyć ten kontrast między polityką i kulturą w tak trudnych czasach? Odpowiedź wydaje się prosta. Ilekroć człowiek podejmie się zrobić coś dla innego człowieka, a może to robić zawsze, nie zważając na warunki zewnętrzne, tylekroć jego dzieło nabiera cech trwałości i wartości.

Na tym tle i w takim kontekście należy umieścić postać Mieczysława Karłowicza, wielkiego miłośnika gór, taternika, narciarza, fotografika, a przede wszystkim znakomitego kompozytora, specjalizującego się w twórczości jednego gatunku muzyki, jakim jest poemat symfoniczny. Piękno i majestat gór stały się dla niego źródłem głębokich przeżyć i natchnieniem jego twórczości artystycznej. Był też współtwórcą idei niesienia pomocy ludziom zagubionym w górach, którą propagował w Zakopanem wraz z Mariuszem Zaruskim, legendą zimowej stolicy Polski i gronem narciarzy, którzy stworzyli w 1907 r. pierwszy klub narciarski. 9 lutego 1909 r., podczas samotnej wędrówki na nartach, zginął w Tatrach, zasypany przez lawinę pod turniami Małego Kościelca.

Mieczysław Karłowicz wszedł w grono tatrzańskich postaci-legend, jako człowiek wielkiej kultury i twórca, który wniósł do polskiej kultury narodowej znaczący wkład, powszechnie uznany w świecie. Z tą datą sprzed stu lat łączy się powstanie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR). Myśl o jego powołaniu dojrzewała od pewnego czasu, ale po zakończeniu pierwszej akcji ratunkowej w Tatrach, której celem było odnalezienie zasypanego Karłowicza, postanowiono formalnie utworzyć takie pogotowie, co nastąpiło pod koniec 1909 r. TOPR ma za sobą chlubną historię niesienia pomocy w wielu tysiącach wypadków. Niektóre wyprawy ratowników kończyły się ich śmiercią, ale mimo to nigdy nie zabrakło ochotników, by odważnie podjąć wezwanie do niesienia pomocy, nawet w warunkach niezmiernie trudnych.

Ochotnicy Pogotowia, działający na terenach trudno dostępnych i posiadający wyjątkowe umiejętności poruszania się po tatrzańskich szlakach, odegrali wielką i bohaterską rolę przewodników, łączników, kurierów, zwłaszcza w czasie II wojny światowej, wspomagając polską podziemną walkę zbrojną z okupantem. Wiele razy sprawdzili się w sytuacjach niemal beznadziejnych.

Kiedyś, w początkach, mogli liczyć właściwie tylko na siebie, obecnie dysponują nowoczesnym sprzętem ratowniczym. Choć ułatwia on pracę, nigdy nie zastąpi ich odwagi, determinacji i serca, jakie trzeba włożyć w każdą akcję ratowniczą.

Te dwie setne rocznice, związane z Zakopanem, z Mieczysławem Karłowiczem i Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym uczą, że warto iść za szlachetnym porywem serca, bo to co damy innym, zawsze do nas wróci i będzie służyć wszystkim.

 
Tadeusz Pieronek
Biskup

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/13