Grożą góralce
14.02.2009
Pani Maria podkreśla, że żartów nie ma bo przed laty ktoś podpalił jej dom więc teraz też ma prawo czuć się zagrożona. Policja przyjęła zgłoszenie i zapowiada, że będzie starała się ustalić kto grozi śmiercią znanej góralce i jej rodzinie.
Maria Gruszkowa to jedna z najbardziej znanych i rozpoznawalnych gaździn z Zakopanego. Od lat walczy w każdej sprawie, gdzie uważa, że komuś dzieje się krzywda. Do historii przeszło jej wystąpienie podczas jednej sesji Rady Miasta poprzedniej kadencji, kiedy wytykała błędy jakie popełniają władze. Góralka nigdy nie bała się mówić urzędnikom prosto w oczy – często – przykrą prawdę i wytykać im błędy. Teraz ktoś zaczyna jej grozić.
– To było 10 lutego – opowiada nam zdenerwowana Maria Gruszkowa. – Zadzwonił na mój domowy numer mężczyzna i powiedział, że ja i moja cała rodzina zostanie zamordowana, że zginiemy wszyscy. Nie rozpoznałam go po głosie, ale miał dość spore wiadomości o mojej rodzinie. Wiedział między innymi, że mam wnuczki, a niedawno urodziła mi się prawnuczka. Góralka nie namyślając się wiele sprawę zgłosiła na policję.
– Sama o siebie się nie boję, ale nie pozwolę, aby ktoś groził mojej rodzinie. Kiedyś już za to, że walczę o uczciwość i poszanowanie prawa podpalono mój dom. Mam prawo czuć się zagrożona – dodaje Maria Gruszkowa. Zakopiańska policja zapewnia, że sprawa nie zostanie zbagatelizowana i śledczy zrobią wszystko, aby ją wyjaśnić.
– Wpłynęło do nas oficjalne pismo w tej sprawie – potwierdza Józef Łukasik, komendant powiatowy policji w Zakopanem. – W najbliższym czasie wezwiemy panią Marię, aby złożyła oficjalny wniosek w tej sprawie i przesłuchamy ją, aby uzyskać dokładne informacje na temat całego zajścia. Groźby karalne są ścigane na wniosek pokrzywdzonego, stąd pani Maria musi złożyć formalne zawiadomienie.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/14

