Zakopane — portal z-ne.pl

Sanepid rusza do walki z nielegalnymi stoiskami

18.02.2009

Sanepid rusza do walki z nielegalnymi stoiskami

Nasze zainteresowanie tym jak sprzedaje się żywność na Krupówkach nie spodobało się niektórym.

– Co pan tu chodzi i się wypytuje – denerwuje się mężczyzna przy Poczcie na Krupówkach. – Co to pana w ogóle obchodzi! Pan jest na pewno od Solika, albo ze straży miejskiej. Nie pan nie p.... w gazecie. To kłamstwo, że stoiska są nielegalne i nie mają zezwoleń.

Czy rzeczywiście media atakują niewinnych handlowców?

– To są obiekty nielegalne, które nie zostały u nas zgłoszone – podkreśla Izabela Sarna, kierownik działu żywienia Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zakopanem. – Zawsze jak tylko otrzymamy skargę to kontrolujemy dany punkt. Tutaj anonimowy mężczyzna poskarżył się telefonicznie na to w jakich warunkach sprzedawane są produkty żywnościowe. Ponieważ byłam wtedy na Krupówkach razem z drugą pracownicą i policją skontrolowaliśmy ten punkt przy poczcie. Sprzedawcy to, jak się okazało, młodzież i osoby niepełnoletnie, których nie mogliśmy ukarać. Właściciela nie było.

Specjaliści jednak ostrzegają – kupowanie orzeszków, czy żelków z otwartych stoisk na Krupówkach to ryzyko. Codziennie deptakiem spacerują tysiące ludzi i na podawanych nam orzeszkach znaleźć się może coś niebezpiecznego.

– W Szwecji czy innych krajach Europy Zachodniej sprzedaż żywności w takich warunkach jest nie do pomyślenia – mówi Adam Radko, powiatowy inspektor sanitarny w Zakopanem. – Tam nie ma sprzedaży żywności w pasie drogowym. To przecież są spaliny, to jest azbest i wiele innych bardzo niebezpiecznych substancji. To wszystko powoduje liczne choroby nowotworowe. Do tego dochodzą drobnoustroje groźnych chorób, jak choćby gruźlicy.

Władze Zakopanego zapewniają, że wspólnie będą usuwać dziki handel żywnością z Krupówek. – Osobiście nie zjadłbym tych produktów – mówi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. – Robimy co możemy, ale najskuteczniejsze będzie jeśli ludzie nie będą na takich stoiskach kupować.

Sanepid zapowiada surowe kary dla nielegalnych sprzedawców żywności. Jak widać, kontrole już się zaczęły. Nielegalny handlarz może dostać mandat za swoje stoisko do 60 tysięcy złotych. Być może wreszcie trafiła kosa na kamień i ktoś zrobi porządki na Krupówkach.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/18