Kameralne święto zakopiańskiej sceny
23.02.2009
W tym roku było skromnie i kameralnie, bo jedynie w kręgu najbliższych przyjaciół, od lat wędrujących wiernie z aktorami-ryzykantami, co się nie bali tworzyć wspierani przez wszechobecnego ducha Witkacego na Skalnym Podhalu. A trzeba pamiętać – jak wypomniał i podczas tegorocznych urodzin dyrektor zakopiańskiej trupy Andrzej Dziuk – że halny bardzo często wiał im tu prosto w oczy... Było skromnie, bo główna scena teatru nadal pozostaje w remoncie.
Urodzinowy tort i związane z tym artystyczno-duchowe atrakcje wieczoru odbyły się na małej scenie Bazakbala.
– Dziękujemy wam za 24 lata współtworzenia, jakże piękne i odważne, Teatru imienia Stanisława Ignacego Witkiewicza – kłaniał się wiernej publiczności i przyjaciołom zakopiańskiego teatru dyrektor Andrzej Dziuk. – Witkacemu dziękujemy za niewyczerpane źródło prowokacji – inspiracji i konsekwencję w przełamywaniu fal marazmu, kryzysu, głupoty...
Aktorzy zaś po raz kolejny prosili swego patrona: „Daj mi, daj, Witkacy sił, bym od dzisiaj godnie żył!”. A wierna od lat publiczność – tym razem w postaci m.in. Zakopiańskiego Stowarzyszenia Kulturalnego – przyznała teatrowi schronisku za jego niemal ćwierćwieczną wędrówkę po trudnym Skalnym Podhalu, za jego geniusz i za mega dawkę kultury – nagrodę „Kulturalnego Barana”.
Halina Kraczyńska
Scena przy Chramcówkach
Teatr zainaugurował działalność 24 lutego 1985 r. premierą „Witkacy - Autoparodia. Niesmaczny góralskoceperski skecz Zakopiańczykom (prawdziwym?) poświęcone”. Jego założyciele chcieli uczcić w ten sposób setną rocznicę urodzin swego patrona. Twórcy teatru to absolwenci wydziału aktorskiego i reżyserii dramatu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/23

