Turyści rozjeżdżają nam Krupówki
26.02.2009
– Przyjezdni, żeby łagodnie powiedzieć, są niepoprawni – nie ma wątpliwości Marek Bobak, kierowca z Zakopanego. – Obserwuję ich wyczyny i popisy. Nauczyłem się też, że nie ma co im zwracać uwagi. Jak człowiek grzecznie powie, że tu wjeżdżać nie można, to w zamian usłyszy stek przekleństw. Turystów pieszych i górali najbardziej denerwują ci, którzy teraz, w zimowym sezonie, samochodami – mimo zakazu – wjeżdżają na Krupówki i torują sobie drogę w tłumie spacerowiczów. Niedawno beztroski kierowca jechał ogromnym terenowym samochodem przez deptak przeciskał się przez idących ludzi.
– Takie sytuacje się zdarzają, chociaż coraz rzadziej – mówi Wiesław Lenard, komendant Straży Miejskiej w Zakopanem. – Korzystamy z monitoringu, Krupówki też prawie non stop patrolujemy. Za wjazd na zakaz grozi 250 złotych mandatu i pięć punktów karnych. To sporo. Zakopiańscy strażnicy zapowiadają, że będą bezwzględni w karaniu nieprzestrzegających przepisów.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/26

