Chodniki toną pod śnieżną bryją
04.03.2009
O ile tej zimy, jak twierdzą zakopiańczycy, na ulicach nie zalegała śnieżna breja, bo mimo bardzo intensywnych opadów drogowcy nadążali z odśnieżaniem i jakoś sobie radzili – o tyle na chodnikach było jej pełno. Na wielu poboczach spotykało się spore pryzmy śniegu, które ograniczały i tak już wąskie chodniki. Miejscami, m.in. na Chramcówkach, chodniki nie były odśnieżane.
– To skandal, żeby w takim turystycznym mieście były źle odśnieżane chodniki. Człowiek ledwie może się po nich poruszać! – mówi pan Józef Karpiński, turysta z Krakowa. – Śniegu na nich pełno! Gdzie są służby?
Okazuje się, że nie za wszystkie chodniki odpowiadają drogowcy. Według regulaminu, za odśnieżanie chodników, które przylegają do posesji, odpowiada jej właściciel. – Najpierw straż miejska przypominała właścicielom o ich obowiązku odśnieżania, ale ci niechętnie to robili, więc zdarzyło się, że karała niektórych mandatami – mówi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/04

