Zakopane — portal z-ne.pl

Zakopane pełne przestępstw. Kto zapewni bezpieczeństwo?

12.03.2009

Zakopane pełne przestępstw. Kto zapewni bezpieczeństwo?

Na sezon letni, gdy pod Tatry przybywają tysiące turystów z całej Polski i świata, a wraz z nimi najróżniejszego rodzaju przestępcy, policjanci będą musieli się poważnie zastanowić, na którą interwencję wyruszyć. Przyczyna jest bardzo prozaiczna. Policji z powiatu tatrzańskiego tylko do maja starczy pieniędzy na paliwo. Sytuacją w policji zaniepokojeni są mieszkańcy, turyści a także władze samorządowe. Wszyscy boją się o bezpieczeństwo.

- Kryzys kryzysem, ale nie wyobrażam sobie, żeby policjanci w XXI wieku przychodzili pieszo do wypadku albo przyjeżdżali rowerem! - mówi Stanisław Rowiński, turysta z Bytomia. - Już widzę, jak na przykład do wypadku najpierw jedzie karetka na sygnale, za nią pędzi wóz strażacki, a dwa kilometry za nimi wlecze się na rowerze policjant ze sprzętem... Przecież to jakiś absurd! Przestępcom taki obrazek się spodoba, ale mnie nie!

Pan Stanisław dodaje, że na wczasach równie ważne jak wypoczynek jest dla niego poczucie bezpieczeństwa.

Niestety, w najbliższym sezonie letnim turyści, którzy zdecydują się na wypoczynek w powiecie tatrzańskim, mogą nie mieć poczucia bezpieczeństwa.

- W ubiegłym roku otrzymaliśmy na paliwo 256 tysięcy złotych - twierdzi st. asp. Monika Kraśnicka-Broś, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji Zakopane. - Choć bardzo oszczędzaliśmy, to pieniędzy wystarczyło tylko do połowy listopada. Potem wszystko szło na kredyt, bo o bezpieczeństwo trzeba było zadbać i wszędzie być na czas.

W tym roku komenda otrzymała połowę zeszłorocznej puli - 120 tys. zł.

- 60 tysięcy wydaliśmy, bo trzeba było zapłacić stare zobowiązania. Zostało nam 60 tysięcy - podkreśla rzeczniczka. - Musimy racjonalnie gospodarować tą kwotą, ale jak to robić, nie bardzo wiemy.

Policja zamierza zwrócić się o pomoc do gmin, ale te na skutek kryzysu oglądają każdą złotówkę dwa razy. Może pomoże komenda wojewódzka?

- W naszej gminie nie ma posterunku. Dojazdy na interwencje są uzależnione od benzyny - tłumaczy Bohdan Pitoń, wójt gminy Kościelisko.

Nie wyobraża sobie, by policjantów zabrakło na miejscu przestępstwa. Policjanci zaś nie wyobrażają sobie, że pójdą pieszo do Kościeliska.

Halina Kraczyńska, Zakopane

 

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/12