Zakopane — portal z-ne.pl

Po zawiejach będą powodzie

27.03.2009

Po zawiejach będą powodzie

Niestety, jeśli te gremialnie wypowiadane życzenia się sprawdzą, czekają nas nie lada kłopoty. Gdy rekordowe masy śniegu, jakie zalegają teraz w Tatrach i na Podhalu, zaczną gwałtownie topnieć – to grożą nam podtopienia, stany alarmowe na wezbranych rzekach, a i powodzie są niewykluczone. Teraz wszystko zależy od tego, kiedy i jak gwałtownie się ociepli.

Takiej pokrywy śnieżnej nie było tu od wielu lat. Górale wymieniają różne daty. Najstarsi mówią o roku 1945, jeszcze inni o 1962. Faktem jest, że w marcu na Podhalu raczej „rządzi” słońce niż śnieg.

– Pamiętam, że kiedyś to turystki opalały się przed chałupami w samych strojach kąpielowych i wyjeżdżały spalone jak Murzynki – wspomina starsza góralka z Białego Dunajca. – Takich śniegów nikt w marcu nie widział. Takie zaspy jak teraz leżą na ulicach i sypanie, to były, owszem, ale w lutym.

Niestety, marcowy rekord śniegowy może być bardzo brzemienny w skutkach. Mamy koniec marca i na razie zima trzyma mocno, ale wcześniej czy później nadejdzie ocieplenie, a wraz z nią i problemy.

– Ludzie nerwowi, ten i ów sięga do kieliszka, idzie zmiana pogody – wieszczy Maria Tylkowa, góralka z Poronina. – Jak nic czeka nas pod koniec tygodnia ocieplenie i przyjdzie wiosna. Ino nie wiem, czy to tak wszystkim na zdrowie wyjdzie, jak myślą. Starsi boją się, żeby z tego ocieplenia jakaś powódź się nie zrobiła.

I rzeczywiście przy takiej ilości śniegu może być niewesoło. A synoptycy potwierdzają, że wiosna jest już blisko. Choć dziś jeszcze, tak na koniec zimy, ma popadać śnieg.

– Ze wstępnych prognoz wiemy, że w sobotę ma się wypogodzić i zrobić nieco cieplej – informuje Michał Furmanek, kierownik stacji IMGW na Równi Krupowej w Zakopanem. – Spodziewamy się mocniejszego ocieplenia w połowie przyszłego tygodnia. Jeśli prognozy synoptyków się sprawdzą, mogą się zacząć prawdziwe kłopoty. Jeżeli bowiem ocieplenie będzie gwałtowne, śnieg w Tatrach i Zakopanem zacznie szybko topnieć. Wezbrane górskie potoki i rzeki mogą stać się niebezpieczne. Może dojść do podtopień a nawet powodzi. A to oznacza kłopoty i straty finansowe zarówno dla zwykłych ludzi, jak i dla samorządów.

– Jeszcze nie wygrzebaliśmy się z ubiegłorocznej powodzi, a tu straszą kolejną klęską – martwi się Stanisław Pieniążek z Nowego Targu. Wszyscy się więc na Podhalu modlą, żeby wiosna przyszła, ale powoli. Inaczej czekają nas ogromne kłopoty. Gdyby w marcu powoli śnieg znikał, nie byłoby strachu. Atak, gdy nagle w kwietniu przyjdzie ciepło, może być źle.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/27