Święta u górali mniej wystawne
11.04.2009
Największym powodzeniem cieszą się kwiaty – tulipany, żonkile, hiacynty, oraz wszelkiego rodzaju ozdobne gałązki. – Zrobiło się ciepło, ludzie chcą mieć w domach wiosnę – mówi Marzena Sabała, sprzedająca kwiaty i oryginalne gałązki na świąteczne stoły. Ale jak przyznaje pani Marzena, w tym roku ludzie są bardziej oszczędni. – Zauważyłam, że mniej kupują. Oszczędzają właściwie chyba na wszystkim, nie tylko na kwiatach, lecz i na owocach, warzywach – twierdzi. Państwo Halina i Janusz Pennarowie z Zakopanego mówią, że w mieście pod Giewontem nie wszyscy są zamożni.
– Oboje jesteśmy emerytowanymi nauczycielami, żyjemy ze skromnej emerytury – opowiada małżeństwo Pennarów.
– W dodatku zdrowie nie dopisuje. A leki teraz są bardzo drogie, więc trzeba wybierać, czy wydać pieniądze na lekarstwa czy też na jedzenie. Tak że Wielkanoc będzie, ale skromnie i oszczędnie i z długopisem w ręku.
Takich jak oni jest całkiem sporo w naszym mieście. Wielu ogląda wystawione na stoiskach wielkanocne cudeńka, pyta o cenę i albo odchodzi, albo kupuje te najtańsze. Jedynie do mięsnego była kolejka.
– Nie ma co mówić. Mięso i wędlinę trzeba kupić, bo jakby jacyś goście się trafili, to trzeba na stół coś porządnego położyć – śmieje się pani Aniela, mieszkanka Zakopanego. – Jajka na stole wielkanocnym też muszą być, a ciasto sama upiekę. Jakoś te dwa dni się przeżyje. Trochę może będzie skromniej, ale przecież biedy nie będzie! Pan Paweł sprzedający wielkanocne ozdoby, uważa, że kryzys to jedynie wymysł mediów, które ciągle o tym mówią i sieją niepotrzebną panikę wśród ludzi.
– U nas z tym kryzysem to wygląda tak, że kto ma pieniądze, to u niego kryzysu nie widać, a kto nie ma, to nie ma na nic. Jednak u nas bogatych nie brakuje! – podsumowuje pan Paweł. Jak mówi pani Maria, zaprzyjaźniona z „GK” góralka, nieważne, za ile spędzić święta, ważne – jak.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/11

