Nie ma paniki pod Giewontem
22.04.2009
Czy w naszym mieście jest już kryzys?
Absolutnie nie, u nas w Zakopanem póki co kryzysu nie widać. Tatrzańska Izba Gospodarcza skupia wiele firm z różnych branż, i gdyby sytuacja pogorszyła się, to dotarłyby do nas jakieś sygnały. A nie było takich. Wręcz przeciwnie. Mój znajomy, który wytwarza meble, mówi, że u niego ruch jest jak pieron! Przede wszystkim złotówka w stosunku do euro jest słaba, co powoduje, że nasze towary są atrakcyjne.
Z tego, co zakopiańscy radni mówią, to wiele firm wyrejestrowuje działalność gospodarczą. Wręcz tworzą się kolejki do okienka, gdzie można to zrobić.
Może i niektórzy likwidują działalność, ale przed wakacjami to normalne. To sezonowe zjawisko. Jednak cały czas jedne firmy zawieszają działalność, a inne rejestrują się. Nie ma tu problemu i na pewno nie stanowi dowodu na to, że mamy kryzys.
Turystyka pierwsza odczuwa skutki kryzysu czy tu też nie ma powodu do niepokoju?
Co prawda obłożenie w hotelach spadło ostatnio o 20 procent, lecz tylko w tych o niższych standardach. Czterogwiazdkowe są nadal oblegane.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/22
