Poczta nie jest przyjazna niewidomym?
29.04.2009
– Jesteśmy chyba jak żadna instytucja w naszym mieście przyjaźni niepełnosprawnym, wyczuleni na ich potrzeby – odpiera zarzuty Paweł Włoch, naczelnik Poczty Polskiej w Zakopanem. Po modernizacji budynku poczta ma wprowadzony system numerowy. Zniknęły kolejki przy poszczególnych kasach. Klient w maszynie ustawionej przy wejściu naciska odpowiedni klawisz (np. „wysłanie listów”), otrzymuje numer i czeka na wezwanie do odpowiedniej kasy poprzez wyczytanie numeru przez megafon. Zdaniem Zająca ten system powoduje, że osoba niewidoma ma na poczcie problem z załatwieniem sprawy.
– Jak niby niewidomy ma wydrukować sobie w maszynie karteczkę z numerem do okienka i skąd ma wiedzieć, jaki na tej kartce jest numer, czy do której kasy podejść – pyta Jerzy Zając. Z tymi zarzutami nie zgadza się naczelnik zakopiańskiej poczty. Dodaje, że nikt z osób niepełnosprawnych nie skarżył się na system, jedynie Jerzy Zając tuż po otwarciu zmodernizowanej poczty.
– Każda osoba niepełnosprawna przyjmowana jest poza kolejnością, wystarczy, że podejdzie do którejś kasy. W razie kłopotów pomagają urzędnicy, a także wartownik – wyjaśnia naczelnik Włoch. – Mamy bezkonfliktowy wjazd do budynku, nigdzie nie ma progów, dwa stanowiska są z obniżoną ladą, przystosowaną do osób niepełnosprawnych. Budynek ma też windę dla nich i toaletę, z których mogą skorzystać, po zgłoszeniu tego kierownikowi.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/29

