Zakopane — portal z-ne.pl

Budki przed PKP znikną?

13.05.2009

– Nikt z nami jeszcze na ten temat nie rozmawiał – mówią właściciele tamtejszych punktów handlowo-usługowych. Zakopiańczycy przyzwyczaili się do ciągu drewnianych domków oddzielających ulicę od terenu dworca kolejowego. Jest ich tam wszystkich dziesięć.

– Jestem tu już siedemnasty rok – podkreśla jeden z właścicieli. –Tak jak i inni, sam sobie zbudowałem tę budkę i na własny koszt podłączyłem kanalizację, wodę, prąd. PKP najpierw podpisały z nami umowę na 5 lat, potem na 3, a ostatnio już widać, że coś kombinują, bo tylko na pół roku.

Właściciele budek tylko domyślają się, że coś się dla nich – jak mówią, niezbyt dobrego – szykuje, lecz niczego konkretnego o planach PKP nie wiedzą.

Te, jak twierdzi Halina Kurtyka, dyrektor oddziału gospodarowania nieruchomościami PKP w Krakowie, są ambitne – przywrócenie zabytkowemu obiektowi i jego otoczeniu dawnej świetności. Niestety, drewniane budki się w tych planach nie mieszczą.

– Jeżeli otrzymamy na ten cel dofinansowanie z Unii, a myślę, że mamy spore szanse, to zamierzamy odnowić budynek dworca, wybrukować plac parkingowy, oświetlić teren i ogrodzić go od strony ronda płotkiem – tłumaczy dyrektor Kurtyka. – Nie widzę potrzeby, aby tamtejsze budki, według mnie szpecące tamto miejsce, zachować.

Dyrektor uważa, że powinny zostać wyburzone. – Zdaję sobie sprawę, że to nie będzie zbyt chwalebne posunięcie i ludzie w Zakopanem się oburzą, chcę jednak zaproponować właścicielom budek inne miejsce – na parkingu lub tam gdzie obecnie znajduje się postój taxi.

Właściciele mówią, że może i te miejsca nie są złe, ale wszystko zależy od warunków.

– Nie jest problemem przenieść budkę, lecz już przyłącza sporo kosztują. Czy PKP nam za to zwróci? – zastanawiają się. Dodają, że dzierżawią teren nie za darmo.

– Za ten kawałek gruntu muszę słono płacić – zaznacza nasz rozmówca. – Każdy kawałek reklamy też przecież słono kosztuje. Jesteśmy kurą znoszącą złote jaja. Czy PKP z niej zrezygnuje?

Halina Kraczyńska

Trzeba tam coś zmienić

Burmistrz Janusz Majcher uważa, że trzeba z tym miejscem coś zrobić, bo to nie najlepsza wizytówkach dla turystów, którzy przyjeżdżają do miasta.

– Halina Kurtyka była w Zakopanem, oglądała dworzec PKP – mówi burmistrz Janusz Majcher. – Uznała, że wygląd dworca od strony ronda jest zły. Stwierdziła, że trzeba to zmienić. My jako gmina nie mamy tam nic do powiedzenia, bo teren należy do PKP.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/05/13