Zakopane — portal z-ne.pl

Fotoradary staną pod Giewontem

23.05.2009

– Rozmawiamy z producentem urządzeń o zakupie potrzebnej aparatury – potwierdza Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego.

– Zakładamy, że przy drogach stanęłoby sześć masztów, gdzie można by instalować fotoradar. Zakupione jedno czy dwa urządzenia cykliczne montowane byłyby na innej ulicy. Kierowcy nie mieliby pojęcia, gdzie jest fotoradar.

Władze Zakopanego tłumaczą, że chcą w ten sposób wymusić wolniejszą jazdę po wąskich uliczkach. Na razie bowiem z przestrzeganiem ograniczenia do 50 kilometrów na godzinę jest źle. – Sam byłem świadkiem, jak ulicą Kościeliską auto pędziło ponad 150 kilometrów na godzinę – przyznaje Solik. – Szedłem chodnikiem blisko krawędzi jezdni i w ostatniej chwili odskoczyłem. Mam sygnały, że takie rajdy na naszych drogach urządzane są bardzo często. Tam, gdzie najczęściej łamane jest ograniczenie, chcemy postawić fotoradary.

Mieszkańcy generalnie popierają takie rozwiązanie.

– To prawda, strach nocą iść przez miasto – przyznaje Marcin Gąska, mieszkaniec Zakopanego. – Bardzo często młodzież ściga się tam, gdzie jest ograniczenie do 40 kilometrów na godzinę. Skoro nic sobie nie robią ze znaków, czas użyć ostrych metod.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/05/23