Zakopane — portal z-ne.pl

Busowy chaos opanowany do grudnia?

02.06.2009

Busowy chaos opanowany do grudnia?

Od co najmniej dwóch lat zakopiańscy busiarze walczą ze sobą na różne sposoby. Zdzierają rozkłady jazdy, jeżdżą parę minut przed planowym kursem konkurencji, zabierając jej z przystanków pasażerów. Wysyłają SMS-y z pogróżkami.

Ostatnio doszło do podpalenia busów Tatry Bus, firmy obsługującej linię na Gubałówce. Ich właściciel oskarżył oto konkurencję. Jednak na razie policji nie udało się zatrzymać kogokolwiek w tej sprawie – jak wyjaśnia st. asp. Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy KPP Zakopane. Nie ma nawet podejrzanych. W tej chwili trwają przesłuchaniu licznych świadków. Z kolei właściciel kolejnej linii oskarża burmistrzów o faworyzowanie innej grupy przewoźników.

– Od dwóch lat proponuję właścicielowi tej linii różne rozwiązania, jednak na nic się nie zgodził – tłumaczy wiceburmistrz Solik. – A przecież jedna firma nie może być uprzywilejowana i mieć przystanek w centrum miasta, w najbardziej atrakcyjnym miejscu. Wszyscy przewoźnicy chcieliby się tam zatrzymywać. Jednak zadecydowały tu względy bezpieczeństwa. Busy przy alejach – bo o tym przystanku mowa – blokowały przejazd samochodów.

Takich spraw z udziałem busiarzy, które wymagają uporządkowania, jest w mieście o wiele więcej. Jednak zdaniem władz przy obecnych przepisach, niewiele da się zrobić.

– W listopadzie tego roku będzie modyfikacja przepisów ustawy o transporcie prywatnym – wyjaśnia Wojciech Solik. – Może dzięki temu miasto będzie decydowało o tym, jak ma wyglądać transport i wreszcie komunikacja w Zakopanem będzie rozprowadzona w logiczny sposób.

Jednak jak przewidują busiarze, nowe przepisy też niewiele tu pomogą, bo w grę wchodzą zbyt duże pieniądze, aby wszyscy się podporządkowali regułom.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/02