Zagrali Sabale na 200. urodziny
13.06.2009
– Szkoda, że Sabały nikt nie nagrał – mówi Krzysztof Trebunia Tutka, znany muzykant, prowadzący czwartkową imprezę pod Sabałówką. – Muzyka góralska bardzo dużo mu zawdzięcza. Karol Szymanowski pisał o nim, że dla ludzi z miasta muzyka Sabały była zaprzeczeniem muzyki klasycznej. Jednak w scenerii górskiej, przy szałasie, przy watrze, wplecione w niezwykłe opowieści Sabały, jego melodie nabierały niepowtarzalnego klimatu...
Choć nuty Sabały były trudne, archaiczne, to jednak znalazły wielu następców, którzy tak je cenili, że grali przez wieki, dzięki czemu melodie Sabały przetrwały. Jedną i chyba jedyną jego następczynią była Bronisława Konieczna-Dziadońka z Bukowiny Tatrzańskiej, która była najsłynniejszą muzykantką góralską.
– Brońcia była jednym z tych muzykantów, którzy grali Sabałowe nuty – wspominała ostatnia jej uczennica, Stanisława Górkiewicz, muzykantka z Bukowiny, która wraz z bukowiańskimi muzykantami zagrała Sabałowe melodie na Starych Krzeptówkach. – Choć nie było wtedy tradycji babskiego muzykowania, i ojciec jej nie pozwalał grać, to jednak Dziadońka była niezwykle uparta i stworzyła swoją szkołę muzykowania.
Jednym z naśladowców Sabały był Bartuś Obrochta. Jego następców również nie zabrakło w czwartek pod Sabałówką.
– Ta dzisiejsza impreza to okazja, by pokolenia tych najstarszych i najlepszych muzykantów góralskich mogli spotkać się z kontynuatorami, tymi, co przejmą te sabałowe nuty, a także ich własny wkład w góralskie muzykowanie – podkreśla Trebunia.
Następców Sabały nie brakowało.
– Od najmłodszych lat uczymy się tej góralskiej muzyki – mówią mali muzykanci z zespołu „Zornica” działającego przy „Jutrzence”.
Agata Nowakowska Wolak, prezes Towarzystwa Ochrony nad Zabytkami w Zakopanem, organizator imprezy, podkreśla, że Sabałowe nuty przetrwały dzięki ich niepowtarzalnej wartości.
– Stanisław Witkiewicz nazwał Sabałę „Homerem Tatr” – przypomina rolę niezwykłego górala dla muzyki góralskiej Wolak.
Aturyści, którzy w czwartek przyszli do Sabałówki, byli wręcz zauroczeni góralską muzyką. Podkreślali, że kochają te Sabałowe nuty.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/13

