Zakopane — portal z-ne.pl

Autobus Zakopane – Poprad

15.06.2009

Turyści, szczególnie miłośnicy górskich wycieczek, mówią, że jest to wyjątkowo trafiony pomysł. Gdy w 2007 r. – po wejściu Polski i Słowacji do strefy Schengen – otwierały się granice, słowaccy parkowcy obawiali się, że ich ciche i puste niemal Tatry zostaną zadeptane przez turystów z Polski. Jednak pierwszy sezon letni nie potwierdził ich obaw. Polacy woleli nasze Tatry, rzadko wypuszczając się w słowackie. W tym sezonie może się to zmienić. Rusza z Zakopanego do Popradu regularna linia autobusowa, która po drodze zahacza o turystyczne miejscowości na Słowacji.

– Skąd się wziął taki pomysł? Ostatnio sam zacząłem chodzić po górach i zauważyłem, że nasze Tatry są już zapchane. Latem w Dolinie Kościeliskiej jest wręcz horror! – mówi Marian Strama, właściciel stacji narciarskiej pod Nosalem. – Zauważyłem jednocześnie, że na szlakach na Słowacji jest pusto. A tamte ścieżki są wyjątkowo atrakcyjne i bardzo różnorodne, dają turyście wiele możliwości.

Trasa autobusowa Zakopane-Poronin-Bukowina-Poprad (aquapark) będzie linią turystyczną. Będzie dowoziła turystów do miejsc, gdzie zaczynają lub kończą się szlaki w Tatrach słowackich. Pierwszy kurs rusza już w najbliższy czwartek. – Będzie to tylko jeden kurs o godzinie 9 rano i drugi, powrotny, o godz. 16.30 – wyjaśnia Strama. Dopiero od 1 lipca turyści będą mogli liczyć na pięć kursów do Popradu. Pierwszy będzie o 6 rano. – To dla tych, którzy zamierzają iść na dłuższe trasy – mówi zakopiańczyk.

Ostatni kurs powrotny zaplanowano na godz. 19 wieczorem. Bilet do Popradu kosztuje 20 zł, a 15-17 zł – do bliższych słowackich miejscowości, m.in. do Żdżaru, Łomnicy, Smokowca. Przystanki nowego połączenia zaplanowano przed dworcem PKS w Zakopanem, pod Nosalem, w Poroninie, Bukowinie Tatrzańskiej i w Łysej Polanie.

Turyści, którzy na długi weekend przyjechali do Zakopanego, uważają, że to doskonały pomysł. – Ja w ubiegłym roku chciałam z rodziną wybrać się na słowackie szlaki, ale poza ofertą jednodniowych wycieczek z narzuconym z góry programem, nic więcej nie było. Tak, że moim zdaniem to strzał w dziesiątkę – mówi Krystyna Maciejak z Bydgoszczy.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/15