Długi weekend był bardzo udany
15.06.2009
Do niedzieli w Tatrach padał śnieg, a na Podhalu przelotny deszcz. Zrobiło się naprawdę zimno. Deszczowa pogoda spowodowała jednak, że wszyscy żyjący z handlu i gastronomii są zadowoleni. Górale potwierdzają, że to było kilka udanych dni. Czekają na wakacje, które zaczynają się za tydzień.
– To udany weekend. Zakopane jest pełne turystów – ocenia Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. – Krupówki są pełne ludzi, którzy przyjechali do nas mimo fatalnej pogody. Taki długi weekend w połowie czerwca to bardzo dobry pomysł. Kryzys nam się jeszcze nie daje we znaki, a Zakopane ciągle jest modne.
Rzeczywiście tłumy na deptaku niewiele ustępowały tym, które co roku widać w czasie majówki, kiedy to frekwencja pod Tatrami bije kolejne rekordy. O tym, ilu było turystów przez ostatnich kilka dni, świadczy fakt, że w piątek i w sobotę trasę z Krakowa do Zakopanego zamiast w dwie godziny pokonywało się samochodem dwa razy dłużej.
W aquaparkach, aby móc pomoczyć się w basenach, trzeba było czekać w kolejkach do wejścia. Choć to być może było właśnie spowodowane fatalną pogodą, która zniechęciła turystów do wycieczek w góry. Na zimno i deszcz narzekali turyści, ale handlowcy zacierali ręce. Deszczowa aura sprzyja bowiem zakupom.
– To była handlowa pogoda – podkreśla Stanisław Łukaszczyk z jednego ze straganów na Krupówkach. – Zamiast chodzić po górach, łażą po Krupówkach, a to dla nas dobra sytuacja. Kupują a to sweter, a to skarpetki góralskie. Pełno jest też, jak widzę, w karczmach, bo każdy chce się trochę rozgrzać, jak taki ziąb. Ale nikt jakoś nie narzeka na pogodę ani nie wyjeżdża przed czasem.
Pierwsi turyści pod Tatrami pojawili się już w środę.
– Jak kto przyjechał w środę, to miał cztery dni wolnego – tłumaczy Stanisław Stopka, fiakier z Krupówek. – Już wtedy tłoczno się zrobiło pod Tatrami. Turystów było dość, chociaż oczywiście do rekordów bardzo nam daleko. Mówiłem tydzień temu, że na długi weekend potrzebny będzie parasol i wszystko się sprawdziło. Szkoda, że słońce pokazało się dopiero w niedzielę, bo wtedy od samego rana turyści wyjeżdżali z Zakopanego, bojąc się korków na trasie do Krakowa.
Ale nie ma co narzekać, weekend był naprawdę niezły. Na pogodę nie narzekali też generalnie sami turyści.
– Nie było mnie w Zakopanem trzydzieści lat – mówi Michał Wesół z Warszawy. – Jestem pod wrażeniem zmian jakie tu zaszły. Naprawdę stolica Tatr zrobiła się piękna i kolorowa. Może jedynie te tłumy ludzi trochę nas denerwowały. Udany weekend to zapowiedź dla górali, że i zbliżające się wakacje nie będą złe.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/15

