Zakopane — portal z-ne.pl

Lewa śliwowica na Krupówkach

20.06.2009

Na zakopiańskim deptaku, mimo że wakacje jeszcze się nie rozpoczęły, pełno turystów. Sporo wśród nich zagranicznych gości. W tłumie kręci się kilkunastu mężczyzn w różnym wieku, którzy szeptem proponują przechodniom „łącką śliwowicę”. Zapewniają, że jest oryginalna.

– Podszedł do mnie starszy mężczyzna i wyszeptał do ucha, że ma śliwowicę do sprzedania. Tanio, za 30 złotych – opowiada Szczepan Młodzieniak z Konina. – Nie kupiłem. Po drodze zaczepiło mnie jeszcze czterech innych.

Jak mówi Wiesław Lenard, komendant zakopiańskiej straży miejskiej, śliwowica sprzedawana przez Słowaków nie ma nic wspólnego z tą prawdziwą. – Znajomy kilka dni temu kupił taką butelkę. Dał za nią 20 złotych. Gdy przyniósł do domu i powąchał, stwierdził, że to podróba, prawdopodobnie na spirytusie „Royal” – mówi komendant Lenard.

Policji udało się złapać jedną osobę. – W środę patrol zatrzymał 38-letniego Słowaka. Znaleziono u niego trzy butelki 70-procentowej wódki, dwie śliwowice łąckie i jedną śliwowicę innego gatunku – mówi st. asp. Monika Kraśnicka-Broś, rzeczniczka prasowa policji w Zakopanem. – Żadna z butelek nie miała polskich znaków akcyzy. Mężczyźnie postawiono zarzut sprzedawania alkoholu bez pozwolenia i w nieodpowiednim miejscu. Grozi za to grzywna. – Słowak przyznał się do winy. Będzie odpowiadał przed naszym sądem. Alkohol powędrował do ekspertyzy – dodaje st. asp. Kraśnicka-Broś.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/20