Nowe parkingi na Olczy - na Zamoyskiego za rok
22.06.2009
– Za kilka dni czeka mnie przyjazd do Zakopanego i już cierpnie mi skóra – opowiada nam Marcin Leleniewski, turysta z Sosnowca.
– Gdyby to ode mnie zależało, pojechałbym w jakieś spokojniejsze miejsce. Ale rodzina nie wyobraża sobie wakacji bez pobytu w Zakopanem. Tymczasem tutaj znalezienie miejsca w centrum miasta graniczy z cudem. Człowiek szuka skrawka wolnego miejsca na trawniku czy chodniku. Niestety często kończy się to albo mandatem, albo też uszkodzeniem samochodu przy takim dzikim parkowaniu. Nie wspomnę już o tym, że legalne miejsca do zaparkowania są pod Tatrami bardzo drogie.
Do tej pory turyści najbardziej narzekali na drogi. Ale teraz dzięki prowadzonym remontom jest znacznie lepiej. Na pierwsze miejsce wysuwa się sprawa braku miejsc dla zaparkowania samochodów.
– Szacuję, że w sezonie na Podhale przyjeżdża dodatkowo 20-30 tysięcy aut – ocenia Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. – Każdy przyjezdny mieszkający poza Zakopanem chce po południu na chwilę tu przyjechać. A taka ilość samochodów na pewno się nie zmieści. Rozwiązaniem byłaby budowa wielopoziomowych parkingów i sprawna komunikacja miejska. Na razie jednak ani jednego ani drugiego w Zakopanem nie ma. Kierowców znów czekają więc prawdziwe męki ze znalezieniem miejsca dla swojego auta. Poprawić ma się za rok.
– W przyszłym roku przy remoncie ulicy Zamoyskiego wzdłuż niej powstanie nowy parking – obiecuje Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Podobnie będzie na Olczy, gdzie w ramach projektu Góral*ski i remontu drogi wybudujemy również parkingi, w tym te duże dla autokarów. To choć trochę poprawi sytuacją w naszym mieście. Ponadto nie rezygnujemy z planów budowy wielopoziomowych parkingów przy Alejach 3 Maja. Ale tutaj szukamy inwestora bowiem na realizację przedsięwzięcia potrzebujemy 100 mln złotych.
Władze Zakopanego rozmawiają też z PKP, aby w rejonie dworca kolejowego wygospodarować teren na parking dla autokarów. – Nie chcę, aby autobusy wjeżdżały do centrum – mówi Majcher. – Niech zostają przy dworcu. Mam nadzieję że te plany zrealizujemy.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/22

