Zakopane — portal z-ne.pl

Pechowe przejście trafi teraz do sądu

01.07.2009

Pechowe przejście trafi teraz do sądu

Jak się okazuje, otwarte dla ludzi przejście od grudnia 2008 roku do chwili obecnej nie zostało rozliczone. Chodzi o 2 mln 300 tys. zł, których domaga się od miasta Podhalańskie Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe w Nowym Targu. Miasto nie chce zapłacić, bo jak tłumaczy, nie może z uwagi na przepisy prawa, a poza tym na przejściu jest zbyt wiele wad.

Przejście podziemne łączące Krupówki z drogą na targowisko pod Gubałówką do tej pory nie ma odbioru końcowego i ostatecznego rozliczenia inwestycji. Jak wyjaśnia nam Andrzej Pocięgiel, członek zarządu PPDM, istnieją rozbieżności pomiędzy inwestorem a wykonawcą w zakresie wykonanych robót. – Te rozbieżności polegają na tym, że na roboty dodatkowe, konieczne do wykonania, i na roboty, na które inwestor wprowadził zmianę materiału, nie była sporządzona umowa w formie pisemnej – informuje. – Ilość robót niezbędnych do prawidłowego wykonania obiektu znacznie odbiegała od ilości zleconej umową.

Co jednak dziwi Pocięgiela, wszystkie wykonane prace były na bieżąco odbierane przez nadzór inwestorki i autorski.

– Dopiero w trakcie odbioru inwestor zaczął kwestionować walory estetyczne użytych materiałów – zaznacza przedstawiciel PPDM. Chodzi o okładziny kamienne przejścia. Według wiceburmistrza Wojciecha Solika, który nadzorował budowę przejścia, te zamontowane są niezgodne z projektem. – Płyty granitowe w naszym zamówieniu są jasno szare, a zamontowano płyty z rdzawymi nalotami. Zdaniem ekspertów, taki granit jest znacznie tańszy od zamówionego – argumentuje. Dodaje, że miasto nie płaci firmie z Nowego Targu, gdyż nie może.

– Ostatnia kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej jednoznacznie wskazała, że roboty dodatkowe zostały wykonane z rażącym naruszeniem prawa zamówień publicznych oraz bez formalnego zlecenia ze strony miasta. W sprawie tej prokuratura wszczęła już śledztwo – zaznacza Solik. Co ciekawe, burmistrz nie wie, kto z urzędu miasta wydał decyzję o prowadzeniu dodatkowych prac.

– Wykonawca naruszył także prawo budowlane, wykonując roboty stanowiące istotne odstępstwo od pozwolenia na budowę. Część robót w dalszym ciągu jest na etapie legalizacji w wojewódzkim inspektoracie nadzoru budowlanego – zaznacza Solik.

Władze miasta podkreślają ponadto, że przejście okazało się mieć wiele wad – m.in. odpadające stopnie schodów, windy, których drzwi się blokują od żwiru.

– Mamy także wątpliwości co do jakości kamienia, z którego jest wykonana pochyła ściana. Naszym zdaniem, kamień ten nie ma odpowiedniej mrozoodporności, a wykonawca nie dostarczył przed budową żadnych atestów – dodaje wiceburmistrz. Aby potwierdzić wady w konstrukcji, magistrat zlecił kilka ekspertyz, które – potwierdziły jego przypuszczenia. PPDM jest natomiast zdania, że w rzeczywistości nie są one wystarczającym argumentem potwierdzającym wady.

– Chcąc przeciąć wszelkie rozbieżności, wykonawca robót zdecydował się na poddanie sprawy rozstrzygnięciu sądu – kończy Pocięgiel. Sprawą zajmie się Sąd Cywilny w Nowym Sączu.

Ł. Bobek, J. Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/07/01