Studzienki kanalizacyjne są zatkane mułem i ziemią
04.07.2009
Właśnie zakończył się remont ul. Kościuszki. Przy pracach przy wymianie nawierzchni zajrzano również do kanalizacji burzowej. – Od dawna już na ulicy w czasie deszczu tworzyły się gigantyczne kałuże – tłumaczy Bronisław Bublik, naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta Zakopanego. – Wiedzieliśmy więc, że coś jest nie tak. Kiedy jednak specjaliści zeszli w dół, okazało się, że jest bardzo źle. Rury o naprawdę ogromnym przekroju w 80-90 procentach były już zapełnione mułem, ziemią i śmieciami. Nie spełniały swojej zadań.
Władze miasta zareagowały szybko i wezwały specjalistyczną firmę, która przez cały okres remontu czyściła podziemne instalacje. Ul. Kościuszki udało się doprowadzić do porządku i powódź tu nam już nie grozi. Wiadomo na pewno, że i na innych ulicach kanalizacja burzowa jest w równie tragicznym stanie. Urzędnicy biją na alarm i mówią, że trzeba działać szybko i zdecydowanie.
– Za rok będą remonty dróg w ramach programu Góral*ski – zaznacza Bronisław Bublik. – Pod wszystkimi ulicami objętymi remontem będziemy, podobnie jak na ul. Kościuszki czyścić infrastrukturę. Ale tak naprawdę trzeba byłoby to zrobić w całym mieście. A na to nie ma pieniędzy.
Skąd tak fatalny stan kanalizacji burzowej? Okazuje się, że od lat nie wiadomo na dobrą sprawę, kto powinien zajmować się jej naprawą, konserwacją i czyszczeniem. Tymczasem starzy mieszkańcy Zakopanego pamiętają, że burzówkę czyszczono tylko do końca PRL-u. – Ówczesne MPGK miało specjalną ekipę – wspomina Andrzej Nester, mieszkaniec Zakopanego. – Poza zimą ludzie codziennie studzienka po studzience czyścili kanalizację burzową. Wszystko wtedy jakoś działało.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/07/04

