Wypadek na pasach, których... nie ma!
04.07.2009
Do wypadku doszło w czwartek ok. godz. 13.30. 80-letnia kobieta przechodziła przez przejście dla pieszych między dolną a górną Równią Krupową. Gdy już znajdowała się na drugiej części jezdni, została uderzona przez jadącego od strony skrzyżowania ul. Kościuszki dostawczego fiata ducato należącego do Poczty Polskiej.
– 25-letni kierowca, mieszkaniec powiatu krakowskiego, tłumaczył policji, że kobieta wyszła na pasy zza jadącego z naprzeciwka innego dużego auta, które przysłoniło mu widoczność – relacjonuje Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy KPP w Zakopanem. – Mężczyzna zaczął hamować i skręcił autem na trawnik, aby uniknąć potrącenia. Jednak uderzył w kobietę.
W wyniku potrącenia kobieta doznała ciężkich obrażeń ciała – m.in. ma złamane żebra, złamaną miednicę z przemieszczeniem. – Jej stan jest ciężki. Jest przytomna – potwierdza Marian Papież, wicedyrektor zakopiańskiego szpitala. Kierowca fiata był trzeźwy.
– Są świadkowie całego zdarzenia, których będziemy przesłuchiwać, powołany zostanie także biegły z zakresu wypadków. Przesłuchamy też kierowcę – zaznacza Kraśnicka-Broś. Jak dodaje, badana będzie przede wszystkim prędkość, z jaką jechał fiat. Kierowca twierdzi, że wynosiła 40 km/h.
Jak dodaje rzecznik policji, tuż za kobietą przechodziły przez pasy dwie kobiety w dziećmi w wózkach. Całe zdarzenie miało miejsce na przejściu dla pieszych, na którym nie ma namalowanych pasów. Także znak pionowy w momencie wypadku informujący o przejściu mógł być niewidoczny. Stał bowiem odwrócony do środka jezdni. Jak tłumaczy Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego, pasy mają być tam namalowane w najbliższych tygodniach.
– Nie mogliśmy tego zrobić wcześniej, gdyż dopiero co został położony nowy asfalt, który musi przeschnąć, aby móc kłaść na niego farbę – tłumaczy. – Dopuściliśmy drogę do ruchu, bo były na niej znaki pionowe, które są obowiązkowe. Co do znaku pionowego, burmistrz Solik twierdzi, że to efekt działalności wandali. Oznakowanie drogi będzie brane pod uwagę przez biegłego, który zbada wypadek.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/07/04

