Paranienormalni odwiedzili letnią redakcję „GK”
03.08.2009
A jak satyrycy czują się w Zakopanem?
– Najważniejsze, że wreszcie mieliśmy czas po występie przejść się Krupówkami – mówi nam Michał Paszczyk, członek kabaretu Paranienormalni. – Wcześniej po prostu na zwiedzanie Zakopanego nie było czasu. A teraz pochodziliśmy trochę po deptaku i naprawdę było ciekawie. Jedynie „Góralburger” nas rozczarował, bowiem nie było w nim oscypka. Ale jakoś daliśmy sobie radę. Nie zabrakło i satyry w naszej letniej redakcji.
– Dla nas to takie trochę Lance City – śmieje się Igor Kwiatkowski. – Idąc Krupówkami ma się wrażenie, że niewielka liczba osób, która tam chodzi, była kiedykolwiek w górach. Są tu ludzie, którzy poza chodzeniem po kostce betonowej na pewno wyżej w Tatry nie zajrzeli. Na szczęście są tu jeszcze góralskie klimaty. I to powoduje, że pobyt w Zakopanem jest ciekawy i niezapomniany. Kabareciarze na zakończenie wizyty dostali od nas zaproszenie do restauracji „Dwór” na Polanie Sosny w Niedzicy. Byli tym bardzo mile zaskoczeni.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/03

