Zakopane — portal z-ne.pl

Pijany miś na ulicach

07.08.2009

Pijany miś na ulicach

Dawniej, kto przyjechał do Zakopanego, pędził, by sobie z białym misiem z Krupówek zrobić pamiątkowe zdjęcie. Był to niemal obowiązek, tak jak dziś kupienie oscypków. Na filmie „Sanacyjny biały miś” z roku 1937, który można znaleźć w serwisie Youtube – zakopiański biały miś, choć figlarny, jest raczej niedźwiedziem wesołym, jakby wprost wyjętym z pralki, w dodatku reklamującym proszek do bieli. Tak jeszcze było przez cały PRL – miś stał sobie godnie na zakopiańskim deptaku i równie godnie zarabiał za swoją ciężką pracę. Teraz nadal tam stoi, ale mało kto dziś chce z nim robić sobie fotkę. O wiele bardziej popularny stał się jego potomek, który w brudnym futrze biega po Krupówkach, zaczepia ludzi i najczęściej jest pijany.

– Szliśmy sobie kilka dni temu ulicą Kościuszki i nagle zobaczyliśmy, że wszyscy ludzie komuś schodzą z drogi – opowiada Jan Towarowski, turysta z Koszalina. – Okazało się, że niemal całą szerokością ulicy kroczy, a raczej zatacza się na wszystkie strony biały miś. Co prawda biały to on tylko z nazwy, bo futro miał wręcz szare od brudu! Co jakiś czas musiał przytrzymać się drzewa!

Szarego, pijanego misia można spotkać prawie codziennie na zakopiańskich ulicach. – No, nie jest to najlepsza nasza wizytówka – podkreśla pan Józef, starszy zakopiańczyk. Prosi, aby dopisać, że jest tym zbulwersowany! Niestety, takich pijanych misiów mamy już w mieście trzy. Ostatnio jeden z nich podczas gwałtownej ulewy, wszedł prosto pod koła przejeżdżających na skrzyżowaniu Kościuszki i Alej samochodów. Omal nie został przejechany. Mimo że zdenerwowani kierowcy trąbili, ten spokojnie przeszedł na drugą stronę.

Komendant straży miejskiej, Wiesław Lenard rozkłada ręce. – Sam osobiście goniłem tego misia, ale mi uciekł. Tylko zdołałem wyrwać mu kawałek futra – mówi komendant. Dodaje, że winni są też sami turyści, bo śmieją się tylko z tych pijanych misiów i... dają im pieniądze.

– Mamy nadzieję, że nowelizacja ustawy o porządku pozwoli nam na zastosowanie takich restrykcji, by tego typu zjawiska wyeliminować – zaznacza Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/07