Zaczął się proces pedofila
19.08.2009
Do napadu, przypomnijmy, doszło na początku lutego tego roku. O godzinie siódmej rano, gdy dziewczynka szła do szkoły, z samochodu zaparkowanego przy ulicy wyszedł mężczyzna, zagadał do dziecka, a potem próbował ją wciągnąć do auta. Napastnika spłoszyła przypadkowa osoba, która pojawiła się na drodze. Dziewczynce udało się wyrwać mężczyźnie i uciec. Powiadomiła ona natychmiast swoich rodziców, a ci policję w Zakopanem. W trzy dni po zdarzeniu policja zatrzymała podejrzanego.
Jak się okazało, napadniętej dziewczynce znany był z widzenia ów mężczyzna. Pracował wtedy w Kościelisku jako listonosz. Dlatego też z ustaleniem jego miejsca pobytu nie było problemu.
Tomaszowi Ż., 40-letniemu mieszkańcowi Zakopanego prokurator zarzucił, że przemocą przewrócił na ziemię, krępował ruchy, zatykał ręką usta, próbował brać na ręce 10-letnią dziewczynkę, usiłując w ten sposób pozbawić ją wolności w celu doprowadzenia jej do czynności seksualnych. Oskarżonemu grozi za to kara pozbawienia wolności do lat 12.
Wczoraj podczas pierwszej rozprawy na wniosek prokuratora, obrony oraz rodziców dziewczynki rozprawa w całości została utajniona, bowiem – jak wyjaśnił sędzia Janusz Kukla – jawność procesu mogłaby obrażać dobre obyczaje oraz naruszać ważny interes pokrzywdzonej, która jest nieletnia.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/19
