Zakopane — portal z-ne.pl

Gubałówka. Koniki szturmują turystów

26.08.2009

Gubałówka. Koniki szturmują turystów

Co roku w czasie letniego sezonu turystycznego nie brakuje pod Giewontem przedsiębiorczych osób, które żerując na niewiedzy, a czasem i głupocie turystów – próbują zarobić. Niestety, jakich by się nie imali, i to najbardziej dziwnych i wymyślnych pomysłów, przeważnie udaje się im naciągnąć przyjezdnych na mniejszą lub większą sumę. Najwyraźniej w czasie odpoczynku – jak śmieją się z takich naiwnych górale – również i mózg odpoczywa!

Prawdziwym „centrum naciągania turystów” stało się ostatnio targowisko pod Gubałówką. Tu naiwni, jak radzą handlarze, niech szczególnie uważają, a nawet nie zaglądają, bo mogą stracić niezłą sumkę, np. w osławionej już grze w trzy kubki.

– Przyjechała do mnie rodzina z Poznania i postanowiłem wywieźć ich kolejką na Gubałówkę – mówi Andrzej Nester, mieszkaniec Zakopanego. – Ku mojemu zdziwieniu zaraz za wiaduktem zaatakowali nas panowie oferujący bilety na kolejkę. Wpierali nam, że, aby wjechać na górę, trzeba stać godzinę w kolejce, a oni za niewielką prowizją dla siebie sprzedadzą nam bilety na wjazd za kilka minut. Wiedziałem, że to bzdura, więc nie skorzystałem z propozycji, ale byli tacy co się na to nabierali.

Polskie Koleje Liniowe tłumaczą, że robią, co mogą, aby zapobiec tego typu zjawisku.

– Non stop emitowane są komunikaty, aby nie kupować biletów od osób postronnych – przypomina Paweł Murzyn, dyrektor ds. technicznych PKL. – Ci oszuści żerują na ludzkiej niewiedzy. Bowiem maksymalny czas, jaki trzeba spędzić w oczekiwaniu w kolejce, to 10 minut, nie więcej. Każdy wagonik zabiera 120 osób, a przepustowość kolejki na Gubałówkę to dwa tysiące osób na godzinę. Ale koniki wmawiają ludziom widzącym tłum na targowisku, że trzeba długo czekać.

PKL przyznaje, że zdarza się tak, iż oszuści sprzedają turystom bilety w jedną stronę, zapewniając, że to miejscówka w obie strony. Potem na górze okazuje się, że za zjazd do Zakopanego trzeba ponownie zapłacić.

– Powinno się takie zachowania wypalać siarką i żelazem! – mówi Maria Tylkowa z zakopiańskich Krupówek. – To dla nas wszystkich wstyd, że w centrum miasta pętają się takie ciemne typy.

Być może wyjściem z sytuacji będzie zainstalowanie pod Gubałówką kamer. Może one wypłoszą stąd oszustów?

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/26