Zakopane — portal z-ne.pl

Zakopiańscy policjanci coraz mniej widoczni

03.09.2009

Zakopiańscy policjanci coraz mniej widoczni

– Nie ma kto za bardzo pracować. Łatamy, jak możemy. Trudno było szczególnie w sezonie – mówi st. asp. Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy KPP Zakopane. – Do tragedii niedoszło, ale ludzie, którzy zgłaszali interwencje, na przykład kolizje, denerwowali się, bo musieli bardzo długo czekać. Jak policjanci mieli dać radę, skoro mieliśmy do interwencji tylko dwa radiowozy? A zdarzało się, że jeden akurat był w Witowie, a drugi na Ustupie.

To, że policji latem na ulicach nie było widać potwierdzają sami mieszkańcy.

– Radiowozów było mało – zaznacza pan Władysław, góral ze Skibówek. Aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców Zakopanego i turystów, potrzeba 170 etatów. Jest to minimum, o podniesienie którego kolejni komendanci występowali, jednak bez powodzenia. – Teraz nawet tych 170 etatów nie mamy – twierdzi Kraśnicka-Broś. – Obecnie mamy 17 wakatów, a do tego część ludzi przebywa na zwolnieniach lekarskich. W sumie brakuje nam około 25 procent ludzi.

Zakopiańską policję, jak obiecał małopolski komendant wojewódzki, mają wesprzeć funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej. – Na najbliższe dwa miesiące ma być oddelegowanych do nas kilkunastu policjantów, ale potrzebujemy pieniędzy na ich wyżywienie. Na szczęście, burmistrz Zakopanego obiecał wsparcie finansowe – tłumaczy rzecznik.

Niestety, biedę w zakopiańskiej policji widać na każdym kroku. Brakuje papieru, tuszu, a nawet długopisów. Policjanci od dawna dostają tylko gołą pensję. Sytuacją w policji zaniepokoiły się już władze Zakopanego, gdzie jest najwięcej interwencji. – Zależy nam, aby w mieście turystycznym zapewniony był porządek i bezpieczeństwo – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Dlatego zdecydowaliśmy się wesprzeć policję kwotą kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/03