Dziecięce wakacje z fajką wodną
09.09.2009
– Skontrolowaliśmy 203 miejsca wypoczynku dzieci i młodzieży. Część z tych kontroli przeprowadziliśmy razem z przedstawicielami sanepidu, straży miejskiej i kuratorium oświaty – zaznacza Monika Kraśnicka-Broś, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. Z kontroli wynika, że tylko jeden obiekt nie został zgłoszony do kuratorium jako miejsce wypoczynku dzieci.
Policjanci sprawdzali też, czy sklepy, bary i restauracje nie sprzedają alkoholu nieletnim. Sprawdzono 743 takie miejsca.
– Podczas wakacji ujawniliśmy 16 osób nieletnich pod wpływem alkoholu oraz 5 osób będących pod wpływem innych środków – wylicza rzecznik policjantów. Na jednej z kolonii opiekunowie zauważyli, że dzieci zachowują się podejrzanie. Okazało się, że wychowankowie odurzali się dezodorantem kosmetycznym.
– Byliśmy też na interwencji, gdzie młodzież miała fajkę wodną, ale po sprawdzeniu wykluczono, aby były to narkotyki. Okazało się, że palą suszone owoce – wspomina Monika Kraśnicka-Broś. – Z kolei na innej kolonii zapanowała moda na wciąganie przez nos różnych substancji, np. kawy, herbaty, rozdrobnionych tabletek przeciwbólowych czy proszku z cukierków. Podczas wakacji zdarzali się także pijani rodzice, którzy mieli akurat pod opieką dzieci.
– Ujawniliśmy siedem przypadków braku właściwej opieki nad małoletnimi ze strony rodziców. W jednym z takich przypadków 5-letni synek próbował podnieść ojca, który upadł na drogę z powodu stanu nietrzeźwości. Dopiero przechodnie pomogli płaczącemu i wystraszonemu chłopcu. Okazało się, że ojciec miał prawie 3 promile alkoholu we krwi – mówi Kraśnicka-Broś.
Nieciekawie wyglądała też kwestia przygotowania autobusów do przewozu dzieci. Na 64 skontrolowane autokary, policjanci zmuszeni byli zatrzymać aż 24 dowody rejestracyjne.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/09
