Ścieżka rowerowa nie dla pieszych
09.09.2009
Wśród Anglików i Irlandczyków krąży podobno dowcip: po czym można poznać Polaka? Ano po tym, że jako jedyny spaceruje po ścieżce rowerowej... Coś w tym musi być, bo w Zakopanem wszyscy, szczególnie w sezonie, chodzą po dwóch nowych ścieżkach dla rowerzystów i z prawdziwym zdziwieniem reagują na upomnienia ze strony cyklistów.
– To wszystko zależy od poziomu kultury – uważa Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. – Ale myślę, że toteż kwestia przyzwyczajenia. Potrzeba czasu, by ludzie przywykli, że w naszym mieście są miejsca dla rowerzystów.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/09

