Za rok Zakopane policzy swoich gości
12.09.2009
Szacunki są bardzo różne – niektórzy oceniają, że w sierpniu na Podhalu było pół miliona osób, inni twierdzą, że w samym Zakopanem mogło być najwyżej 80 tysięcy turystów. Dlatego władze Zakopanego myślą o akcji liczenia turystów przebywających w mieście przez kilka sierpniowych dni.
Badanie ruchu turystycznego pod Giewontem jest jak najbardziej sensowne. Obecnie bowiem na pytane o to, ile osób gościło w sezonie w Zakopanem, padają skrajnie różne odpowiedzi. Poza tym ostatnie tego typu badania przeprowadzano kilkadziesiąt lat temu. – Szacunki ustalano wówczas na podstawie ilości sprzedawanego chleba – mówi Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. – Zakładano, że bochenek przypada na dwie osoby. Było to za czasów PRL-u, zatem takie liczenie przy ograniczonej liczbie sklepów i piekarni nie było sprawą trudną. Ta metoda siłą rzeczy powodowała, że wyniki trudno było uznać za miarodajne. Jednak i teraz na podstawie produkcji piekarni można szacować wzrost ruchu turystycznego.
– Wiem od właścicieli piekarni, że w porównaniu z rokiem ubiegłym sprzedaż wzrosła w sierpniu dwukrotnie – dodaje Kawecki. – To pozwala przyjąć, że gości w tym roku mieliśmy rekordowo dużo.
Władze miasta ewentualne liczenie turystów chcą powierzyć fachowcom. – Moje szacunki sierpniowe to około 80 tysięcy napływowych osób – ocenia Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Do tego oczywiście dochodzą jeszcze turyści, którzy mieszkają poza Zakopanem i w ciągu dnia do nas dojeżdżają. Ale to tylko ostrożne szacunki. Dlatego chcemy wreszcie przeprowadzić badania ruchu turystycznego. Akcję można by przeprowadzić z Izbą Turystyki i Politechniką Krakowską, która ma dział zajmujący się statystyką.
Władze Zakopanego nie wykluczają, że podobnie jak w przypadku liczenia turystów w TPN, tak i w mieście do pomocy trzeba będzie zaprosić wolontariuszy. Tym bardziej że Zakopanemu zależy nie tylko na ustaleniu ilości osób, które przyjeżdżają pod Tatry.
– Chciałbym, aby ankieterzy zapytali część z nich co im się w Zakopanem podoba, a co nie – wyjaśnia Majcher. – Warto byłoby również zapytać, czego od miasta oczekują i jakie atrakcje chcieliby tu mieć.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/12

