Budowa obwodnicy miasta za dwa lata
17.09.2009
Mało brakowało, a do przekazania drogi by nie doszło. Tuż przed podpisaniem porozumienia marszałka zaatakował obecny na sali zakopiański radny Andrzej Konior.
30 mln zł kosztować ma obwodnica dla Zakopanego. Planowana droga ma rozpoczynać się na estakadzie i prowadzić w stronę Polany Szymoszkowej, aby potem połączyć się nową drogą ze Skibówkami. Takie rozwiązanie ma, zdaniem władz województwa i samorządów, zmniejszyć korki w stolicy Tatr i spowodować, że po Zakopanem będzie się jeździć lepiej.
– Odciążymy w ten sposób ulicę Kościeliską – zaznacza Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. – Na razie to właśnie tędy jedzie główny ruch tranzytowy w stronę np. Doliny Kościeliskiej czy dalej do Chochołowa. A my chcemy z samej Kościeliskiej uczynić trasę do spacerów.
Z kolei wicemarszałek województwa podkreślał, że obwodnica pomoże tak naprawdę całemu miastu.
– Nowa droga da odetchnąć centrum Zakopanego – tłumaczy Roman Ciepiela. – Dlatego będzie to wspólne przedsięwzięcie miasta, powiatu i województwa. Na razie chcemy zaprojektować drogę i rozpocząć remont estakady, która będzie częścią obwodnicy. Szacuje się, że prace przybudowie drogi mogłyby ruszyć w latach 2011-2013. Podczas wizyty wicemarszałek miał również podpisać porozumienie o przekazaniu gminie ulicy Kościeliskiej, części Nowotarskiej i przejścia podziemnego.
Gdy Ciepiela sięgał już po dokumenty, głos zabrał zakopiański radny.
– Nie wiem czy to jest transakcja korzystna dla miasta – oświadczył z sali Andrzej Konior, wprawiając w zdumienie wszystkich zebranych. – Na miasto spadną koszty utrzymania tej drogi, m.in. zimą odśnieżania, a to są spore kwoty. Mam więc wątpliwości, czy to słuszna decyzja.
Oświadczenie radnego zaskoczyło wicemarszałka.
– Jeśli uważają państwo, że to porozumienie jest niekorzystne, ja go nie muszę podpisywać – oświadczył.
Tu jednak do kontrataku przystąpił burmistrz Zakopanego i starosta tatrzański. Mało jednak brakowało, a do podpisania porozumienia w sprawie przekazania ulicy w ogóle by nie doszło. Radny zaś tłumaczył, że chciał w ten sposób wyrazić tylko prywatną opinię.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/17

