Czy najpierw musi zginąć ośmiu ludzi?
28.09.2009
Radny Leszek Dorula od kilku już lat stara się w Generalnej Dyrekcji o takie oznakowanie przejścia na Ustupie, by było je widać z daleka. Proponował zamontowanie tam kasetonów, które by oświetliły same pasy i spowodowały, że już z daleka kierowcy widzieliby, iż zbliżają się do przejścia dla pieszych.
– Na tych pasach przechodzi sporo osób – podkreśla radny Dorula. – Były tam, niestety, ofiary śmiertelne, a ile osób zostało w wyniku wypadków kalekami! Kierowcy bowiem patrzą na wielki neon pobliskiej restauracji i nie zwracają uwagi na przechodzących.
Jednak z analiz GDDKiA wynika, że w ciągu ostatnich czterech lat doszło do siedmiu wypadków drogowych, ale nikt tam nie zginął i tylko trzy były z udziałem pieszych.
– Od 2007 roku Generalna Dyrekcja w Warszawie rozpoczęła realizację programu redukcji liczby ofiar śmiertelnych na drogach krajowych pod hasłem „8+8+88” – tłumaczy w odpowiedzi na prośbę radnego Agnieszka Wachowska, zastępca dyrektora krakowskiego oddziału GDDKiA. Program ma zmniejszyć liczbę wypadków, ale tylko na tych drogach, które spełniają „kryteria – jak mówi Wachowska – liczby redukcji ofiar śmiertelnych”. – W przypadku, gdy odcinek drogi krajowej nr 47 (zakopianka – przyp. red.), obejmujący przejście dla pieszych na Ustupie, zostanie zakwalifikowany do odcinków o największej koncentracji liczby ofiar śmiertelnych, będzie możliwość pozyskania środków finansowych na montaż wnioskowanych kasetonów – podkreśla Wachowska.
Radny Dorula jest oburzony taką odpowiedzią.
– Czyli, że najpierw musimy statystykę wypełnić, ileś ludzi musi na tym przejściu zginąć, aby nam je wreszcie oznakowano! – mówił z goryczą i oburzeniem radny Leszek Dorula.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/28

