Akcja na Krupówkach - „Zerwij łańcuchy"
05.10.2009
Okazuje się, że dla wielu z nas pies to wciąż nie tyle przyjaciel i domownik, ile stróż naszego gospodarstwa czy zagrody... trzymany na łańcuchu! Wczoraj protestowali przeciwko temu działacze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Rozdawali ulotki na ten temat, każdy w formie protestu mógł choć na chwilę sam założyć obrożę i przykuć się łańcuchem do transparentu.
- Jest to bardzo powszechne, szczególnie na wsiach i w niewielkich miastach - mówi Beata Czerska, prezes Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Niektóre psy przez całe życie są na stałe przykute do budy. A takie zwierzę cierpi wtedy fizycznie, bo nie ma ruchu, a także psychicznie, bo jest dręczone.
Jak dodaje Czerska, niestety, bardzo często jest tak, że łańcuch zastępuje również obrożę i w miarę jak pies rośnie, ogniwa wrastają w ciało zwierzęcia i wywołują rany i owrzodzenia.
- Skandalem dla mnie jest trzymanie przez całe życie psa na krótkim łańcuchu! - mówi prezeska zakopiańskiego TOZ.
Protest wzbudzał zainteresowanie zarówno mieszkańców Zakopanego, jak i turystów.
- Te psy na łańcuchach bardzo cierpią - przyznaje pani Maria, mieszkanka Zakopanego. - Są biedne, głodne i bite! A ludzie, niestety, wciąż swój zły humor wyładowują na czworonogach. Kopią i biją, a widziałam niejeden raz, że i podkładają truciznę. Nasz stosunek do zwierząt jest skandaliczny. To wstyd!
Z ideą akcji zgadzają się również i sami górale.
- Mam dwa pieski, które biegają luzem - mówi Janina Tylkowa, góralka ze Stasikówki. - Na łańcuch to se można chłopa przykuć, jak się za innymi babami ogląda albo jak chodzi do karczmy. Psy są szczęśliwe, gdy mogą się wybiegać.
Byli i tacy, którzy mówili - akcja na Krupówkach to fanaberie.
- Od wieków pies pilnował chałupy na łańcuchu - przypomina jeden z górali. - I nic złego mu się nie działo. Był spuszczany i mógł się wybiegać, dostawał jedzenie, był myty i czesany. To zależy od właściciela, a nie od tego, czy pies mieszka w domu czy w budzie.
Obrońcy praw zwierząt przypominają, że człowiek łańcuchy wymyślił dla przestępców i... dla swojego największego przyjaciela - psa. Dzisiejszy protest ma uczulić wszystkich na to, w jakich warunkach żyją psy. Prezes Czerska apeluje, abyśmy reagowali i zawiadomili, np. policję, jeśli widzimy, że ktoś trzyma psa w złych warunkach.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/05

