Obietnice niespełnione
09.10.2009
Czas więc na pierwsze podsumowanie czego w tej kadencji nie uda się zrobić lub dokończyć.
Za najważniejszą klęskę uważa się sprawę Gubałówki. - Obiecywano, że konflikt na Gubałówce będzie załatwiony na sto procent a może i więcej - przypomina Maria Gruszkowa, znana działaczka społeczna z Zakopanego. - Wtedy kandydat na burmistrza obiecywał, że będzie mediatorem w konflikcie. Nic z tego nie wyszło.
Zamiast narciarzy na stoku wciąż na Gubałówce stoi płot i rosną posadzone przez rodzinę Byrcynów drzewa. Nic nie wskazuje na to, aby w tym sezonie trasa została otwarta.
W ciągu roku nie powstanie także głośno zapowiadana hala wielofunkcyjna. - Gadało się o hali wiele, a nic się nie dzieje! - dodaje Maria Gruszkowa. - Jak pracowałam w wakacje na Krupówkach, co chwilę turyści pytali mnie, czemu nie mamy tu takiego centrum kultury, gdzie można by iść na ucztę duchową. Człowiekowi nie zależy jedynie na suto zastawionym stole, ale i na tym, żeby łyknąć trochę kultury.
Niestety, nie udało się także pozyskać bajońskich milionów euro z Unii Europejskiej, co miało być przełomem dla Zakopanego. - To mnie wtedy boleśnie dotknęło podczas ostatniej kampanii wyborczej - mówi Piotr Bąk, poprzedni burmistrz Zakopanego. - Zarzucano nam, że pozyskujemy śmiesznie niskie kwoty z UE. Słyszałem, że oni pozyskiwać będą nie miliony, a dziesiątki milionów i to nie złotych, a euro. Tymczasem jedyny obecnie realizowany projekt termomodernizacji szkół został przygotowany jeszcze przez nas i za naszej kadencji został złożony wniosek. A projekt Góral*ski to z kolei w dużej części wygrana starostwa tatrzańskiego, które składało wniosek w tej sprawie i cały projekt wymyśliło. Uważam więc, że tych obiecanych milionów nie ma i nie będzie.
Co na to sam zainteresowany? - Przyznaję, że w sprawie Gubałówki poniosłem klęskę - mówi Janusz Majcher. - Tej sprawy na pewno do końca kadencji nie uda się już załatwić.
A co w temacie hali widowiskowej? - Jest gotowa koncepcja i do końca kadencji będzie gotowy jej projekt - broni się burmistrz. - Rozpoczniemy też starania o dofinansowanie inwestycji z funduszy unijnych. Przyznaję jednak, że z rozpoczęciem budowy hali możemy przed końcem kadencji nie zdążyć.
Władze Zakopanego bronią się też przed zarzutami o fatalne pozyskiwanie środków unijnych. - Obecnie realizujemy jedynie własne wnioski a nie czyjeś - podkreśla Janusz Majcher. - Jako gmina jesteśmy liderem w pozyskiwaniu środków z Brukseli.
To, co na pewno udało się ekipie Majchra, to remonty dróg. Jeszcze nigdy w historii Zakopanego nie było w ciągu jednego roku tylu remontów dróg. To zauważają zarówno mieszkańcy, jak i turyści przyjeżdżający do Zakopanego.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/09

