Toprowcy nie są tylko twardymi chłopami
12.10.2009
„Ponad przestrzeniami - ludzie TOPR w stulecie" - to tytuł wystawy, której wernisaż miał miejsce w wieczór piątkowy. W zakopiańskiej Miejskiej Galerii Sztuki przy Krupówkach zaprezentowano ratowników TOPR, jakich na co dzień nie znamy. Pokazano, że oprócz ratowania życia ludzkiego w Tatrach mają również swoje pasje artystyczne, muzyczne czy literackie. Na ekspozycji można zobaczyć obrazy, rzeźby i zdjęcia wykonane przez ratowników.
- Chcieliśmy pokazać tu pewne odstępstwo od normy utartej w społeczeństwie. Ratownik ma być dzielny, mężny i odważny, idący na ratunek bez względu na stan pogody i porę dnia. A my chcemy pokazać tych ludzi od strony ich pasji. Ukazać ich delikatność, która jest w jakimś sensie w sprzeczności z trudami i niebezpieczeństwami, jakie czyhają w Tatrach - mówił podczas wernisażu Józef Janczy, prezes TOPR.
Bo ratownicy TOPR to literaci, fotografowie i doskonali lekarze, pracujący na co dzień w szpitalach. Wystawa pozwala inaczej spojrzeć na ludzi, którzy na co dzień śpieszą na ratunek.
- Najwyższy czas, aby na stulecie wydobyć ratowników ze stereotypowej niszy, że to tylko twarde chłopy i mięśniaki - powiedział nam Michał Jagiełło, ratownik TOPR i pisarz.
Na ekspozycji można zobaczyć m.in. jesionowe narty Klimka Bachledy, jednego z pierwszych ratowników górskich, czy aparat fotograficzny, którym Mieczysław Karłowicz uwieczniał tatrzańskie pejzaże. Ale jest też motocykl Harley Davidson, na którym legendarny ratownik Józef Oppenheim uciekł z Zakopanego przez zbliżającymi się hitlerowcami.
Ze współczesnych dzieł można podziwiać obrazy Edwarda Lichoty czy rzeźby Jakuba Brzoski.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/12

