Tłum żebraków z Polski i Europy w Zakopanem
22.10.2009
Nikt tak naprawdę nie potrafi do końca wyjaśnić, skąd w Zakopanem w połowie października tyle żebrzących osób. Niektórzy twierdzą, że Kraków rozpoczął ściganie swoich niebieskich ptaków, a ci aby uniknąć przykrych konsekwencji, wyjechali na kilka dni ze stolicy Małopolski.
Jedno wiadomo na pewno - nawet w szczycie sezonu turystycznego nie było ich tylu co teraz.
- To inwazja! - mówi nam pan Józef, z jednego ze straganów przy Krupówkach. - Są to przede wszystkim obywatele Rumunii, którzy aby wyłudzić pieniądze często udają różne choroby i kalectwo. Sam nieraz widzę idącego raźnie na Krupówki żebraka z kulami pod pachą. Dopiero na deptaku nagle nogi odmawiają mu posłuszeństwa.
- Jesteśmy zaskoczeni liczbą żebrzących - przyznaje Wiesław Lenard, komendant Straży Miejskiej w Zakopanem. - Mamy tu trzy stałe osoby, które na Krupówkach trudnią się tym procederem, ale ostatnio widzimy i nowe twarze. Trudno jednak skutecznie z tym walczyć, bo widząc z daleka nadchodzący patrol, żebrzący rzucają się do ucieczki. I tak jest praktycznie codziennie, choć przyłapani zawsze zostają ukarani kilkusetzłotowymi mandatami.
Czy ci ludzie w ogóle płacą takie mandaty - to już inna sprawa.
Zakopiańska policja zauważyła aktywność żebrzących przed kościołami. - Na Chramcówkach systematycznie pojawia się kobieta z dzieckiem, która zbiera pieniądze - potwierdza Józef Łukasik, komendant powiatowy policji w Zakopanem. - Żebrzący pracują też po mszach przy innych kościołach.
Co ciekawe, grupa żebrzących działających w Zakopanem co czwartek robi sobie wypady na gościnne występy w Nowym Targu.
- Widzę ich żebrzących w czwartek w Nowym Targu, a potem, tych samych, we wtorek i piątek w Zakopanem - mówi Paweł Leja, handlarz z Nowego Targu. - To 5-osobowa romska rodzina. W Nowym Targu na alejach zaczepiają kierowców, a w Zakopanem grasują po Krupówkach.
Straż Graniczna z kolei zajmuje się osobami z innych krajów, żebrzącymi na ulicach.
- Osoby trudniące się tym procederem przyjeżdżają do nas z Rumunii czy Bułgarii. Oba kraje, podobnie jak i Polska, są w Unii Europejskiej, więc mogą swobodnie się przemieszczać - mówi Marek Jarosiński, rzecznik Karpackiego Oddziału SG.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/22

