Nocne libacje w strażnicy
26.11.2009
Mieszkańcy budynków sąsiadujących z dawną siedzibą straży pożarnej z przerażeniem obserwują nocne libacje, jakie odbywają się w strażnicy. - Koło północy obudziły mnie wrzaski - opowiada nam pan Krzysztof, jeden z mieszkańców sąsiedniego budynku. - Wyjrzałem przez okno i zobaczyłem, że na balkonie wieżyczki skacze czy tańczy kilku podpitych młodych ludzi. Zdrętwiałem z przerażenia, bo tak na oko to wszystko tam jest zbutwiałe i może w każdej chwili runąć.
Na szczęście ktoś pijanych nastolatków stamtąd przepłoszył. Ale takie nocne awantury zdarzają się bardzo często. Jak tak dalej pójdzie, to tam się wydarzy nieszczęście.
Całe zamieszanie wokół dawnego budynku straży spowodowane jest problemami własnościowymi. - Teren należy do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół", ale budynek i jak i część działki do skarbu państwa - przypomina Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. - Polecę, aby firma, której płacimy za dozór nad budynkiem, szczególnie starannie pilnowała tego terenu. Mam jednak nadzieję, że balangi się zakończą.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/26

