Radni Zakopanego wreszcie poradzili sobie z alkoholem. Przyjęli nową uchwałę
12.12.2009
- Cieszę się, że ta uchwała alkoholowa została przyjęta przez radnych - stwierdził Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. - Wreszcie przestaliśmy być pośmiewiskiem w Polsce.
Na czwartkowej sesji radni - wbrew wcześniejszym zapowiedziom, że zajmą się uchwałą alkoholową pod koniec grudnia -po godzinnej dyskusji przed sesją przystąpili do głosowania nad jej projektem. - Na poprzedniej sesji jeden z radnych stwierdził, że idą święta i nie będziecie się w tym roku zajmować już tą uchwałą. Co takiego się stało, że w ciągu zaledwie paru tygodni, zmieniliście zdanie - pytał Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Wiem, co się stało! Jędrek ochrzanił przewodniczącego, Waldek drugiego, Adam jeszcze dołożył (Jędrek, Waldek, Adam - właściciele stacji narciarskich, przyp. red.). I okazało się, że jest zgoda, uchwała przeszła - tłumaczy sam sobie burmistrz. Wywołany do tablicy przewodniczący rady miasta, Wawrzyniec Bystrzycki zaprzeczył jakoby na niego lub innych radnych były jakiekolwiek naciski ze strony właścicieli stacji narciarskich. Jednak już wcześniej sami radni przyznawali, że trzeba jeszcze w tym roku przyjąć uchwałę alkoholową, bo inaczej wyciągi (uznane przez przepisy jako dworce) stracą koncesje na sprzedaż alkoholu w restauracjach.
Przy jednym sprzeciwie i jednym głosie wstrzymującym się projekt uchwały przeszedł. Według nowych przepisów odległość punktu z alkoholem ma wynosić nie mniej niż 100 metrów od kościoła. Mierzona będzie najkrótszą drogą od wejścia głównego kościoła do wejścia głównego punktu.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/12
